poniedziałek, 9 maja 2011

jak nic ... śliwowica !


.

Minęło zaledwie parę dni, a kielichowiec wonny (no właśnie wonny ...) rozpostarł swoje płatki i uwolnił ... swój aromat. Bez dwóch zdań, mój pachnie śliwowicą, chociaż to źle brzmi - mój roztacza woń śliwowicy ! Na szczęście można wąchac do woli, bez ryzyka upojenia alkoholowego ... ha,ha ...


















4 komentarze:

  1. Nie wiem czy już ci to pisałam ale jest to krzew moich marzeń ;)

    Niestety nie do zdobycia w mojej okolicy, a z allegro nie chcę ;)

    Muszę się w końcu wybrać gdzieś dalej do jakiejś szkółki, ale nie jest aż tak popularny żebym trafiła na niego od razu, chcę go posadzić przy wejściu do domu, ciekawe jak długo kwitnie????

    OdpowiedzUsuń
  2. Aga, kielichowiec kwitnie stosunkowo długo, zwłaszcza starsze okazy. Widziałam wielkie krzewy, na których pojedyncze kwiaty utrzymywały się do późnego lata. A na Allegro są uczciwi sprzedawcy, mogę polecic ... Teraz kupowałam sporo krzaczków, w tym lilaki, guzikowiec i kalinę o różowych kwiatach, jak przyjdą "pochwalę" się na blogu. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeszcze nigdy nie wąchałam kwiatów kielichowca :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja tak sobie myślę, że jeżeli napotkam gdzieś kwitnące kielichowce, to nie odpuszczę sobie powąchania ich, bo skoro każdy może inaczej pachnąc ... To musi byc ciekawe. Poszukiwac kielichowca nie tylko o ładnym pokroju, ale przede wszystkim pod kątem jego aromatu, np. truskawki, a nie śliwowicy. Polowanie na zapach !

    OdpowiedzUsuń