środa, 31 sierpnia 2011

lawenda ...

.


hmmm ... kto nie uległ urokowi lawendy ... ? Chyba nie ma takiej osoby ... Owszem, niektórzy nie lubią jej aromatu, ale to zdecydowana mniejszość ... Ja na szczęście do nich nie należę. A wczoraj przyszła mi paczka z przecudnej urody wiankiem, który zakupiłam u libra_lawenda na Allegro (link do jej aukcji obok ...) Pani Adrianna zachwyca nas już kilka lat swoją lawendą, tworząc z niej prawdziwe dzieła sztuki. Ale i tak to wianki wiodą prym !
Bardzo podobała mi się kompozycja lawendowego wianka z delikatnymi różowymi różami, długo "dojrzewałam" do jego zakupu, bo nie do końca byłam pewna, potem myślałam o wianuszku pełnym ziół ... Ale gdy pojawiła się wersja "jesienna", to było to ! Cudo prawdziwe.







A jak pachnie ! Aromat lawendy ze szczyptą suszonego siana ogarną cały mój pokój i to do tego stopnia, że w nocy otwierałam okno, w obawie, by mocny zapach nie przyprawił mnie o ból głowy rankiem, ha,ha ... To oczywiście "mały wymysł", ale człowiek zbudzony ze snu ma wyolbrzymione myśli ...







Wianuszek poprzeplatany jest też jarzębiną, kłosami zboża, czarnuszką i lnem. Bogaty ci on !








Całość przewiązana jest ręcznie wyplatanym, lnianym sznureczkiem ;)






... jak najbardziej polecam !


.

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

ostatnia paczka z irysami ...

.
Dzisiaj, po raz ostatni w tym sezonie, wzięłam się za wykopywanie kłączy irysów bródkowych, tym razem dla Pani Uli. To już naprawdę ostatni dzwonek na tego typu działania. Trochę obawiałam się o jakość owych kłączy, bo praktycznie większość już rozdana, ale po wykopaniu okazały się całkiem, całkiem ... . I rytuał nadal ten sam : najpierw mycie w stawie ...






... i gdy pochłonęła mnie ta kąpiel kłączy, okazało się, że "gratisy" same pakują się do paczki ...








... ale tak jak szybko się spakowały, tak szybko czmychły ... Nawiasem mówiąc, gdyby kiedyś Państwo po otwarciu paczki takowy gratis zastali, PROSZĘ NIEZWŁOCZNIE GO ODESŁAĆ, bo on ci nieplanowy !!! ha,ha ...







Potem tradycyjne suszenie na "molo" :








A tak przy okazji, to owe "całkiem, całkiem" wygląda tak :







... zaskoczyła mnie taka ilość nowych przyrostów, mam nadzieję, że i Pani Ula będzie zadowolona ...

Następnie kłącza zabezpieczałam w papierowe torebki ...








... i paczka gotowa !








A to już efekt finalny, brakuje jeszcze adresu i ... na Pocztę. Pozdrawiam.













.

kocimiętka ... palce lizac' !

.


Zakupione w tym roku krzaczki kocimiętki pięknie się rozrosły, a nawet wydały kwiaty. Co jakiś czas trafiają w ich miejsce koty i ... różnie : Ciuśka wącha, memla, a potem z mordziabkiem w liściach, zasypia ...




















... a gdy się obudzi po takiej aromaterapii ... nie pytajcie.











.

niedziela, 28 sierpnia 2011

YOURS FREE - jeszcze raz

.


A ja znowu swoje ... Ale to dlatego, że wczoraj ten irysek zakwitł pięknym bukietem i tak się przy tym cudownie wybarwił, że nie mogłam się oprzec jego urokowi. Poza tym napisała do mnie moja klientka - Pani Ania, że u niej też zakwitła ta odmiana, sprawiając mi tą wiadomością wielką radośc. Pani Aniu z Będzin - serdecznie pozdrawiam i życzę dużo zdrowia !!!

To cudowne, że relacje między kupującymi a sprzedającymi tak się czasami zacieśniają. Niedawno zaprosiła mnie do grona swoich znajomych z Facebook'a Pani Mirosława z Wężówki, która kupowała u mnie iryski rok temu. Pani Mirosławo - jak Pani widzi - o nikim nie zapomniałam. I ja dziękuję za pamięc !







































.

sobota, 27 sierpnia 2011

w odcieniach wrzosu ...


.

Swoją przygodę z wrzosami zaczęłam parę lat temu, niemniej z marnym rezultatem. Tak więc do dnia dzisiejszego ostał mi się jeden tylko krzaczek, i to ten, który sam się wysiał, wszystko inne "kupne" nie przetrwało dwóch lat ... Dużo winy w tym wszystkim było też z mojej strony, bo raczej nie dbałam o ph ziemi, czy okrywanie na zimę. A tu jednak ... wrzosy potrzebują "czułości". W tym roku stawiam sobie wyzwanie po raz "enty" i próbuję założyc małe wrzosowisko. Odmiany kupuję z różnych źródeł po kilka zaledwie sztuk, bo i tak więcej nie uniosę, a zakupy zazwyczaj robię przed pracą. Koszt takiego wrzosa waha się od 3,50 zł za naprawdę ładny już krzaczek do 4,50 za pięknie wyrośnięty i bujnie kwitnący. Oczywiście można też kupic drożej takie same wielkości, więc trzeba zrobic małe rozeznanie. Tak więc zanim "zasiedlę" ten skrawek przy iglakach, trochę minie.



























A tutaj troszkę poszalałam ... Wprawdzie nie lubię "krasnali ogrodowych", ale ten złapał mnie za serce ... A niech tam, niech zostanie !















.

czwartek, 25 sierpnia 2011

w objęciach późnego lata ...

.

Ten tydzień naprawdę nas rozpieszcza ... Jest słonecznie i upalnie, chociaż jesień zaczyna już o sobie przypominac ... Promienie słoneczne już inaczej oświetlają przyrodę, która dojrzewa do czekającego ją zadania ...


















































.

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

kolejna sierpniowa odsłona - irys YOURS FREE

.

Sezon irysowy już dawno za nami, a tu kolejna odmiana budzi się do tańca w promieniach późnego lata. Mowa o irysie "Yours Free" (Black '98)








Górę ma różową, a dół fioletowo - orchidowy wykończony falbanką w kolorze kopułki. Bródka mieni się odcieniami niebiesko - fioletowymi i akcentem pomarańczowym.




















A na koniec chciałabym przytoczyc słowa pewnej Forumowiczki o nazwie "justako", która tak napisała do mnie":

"Nie udało mi się zostawic komentarza na Pani blogu, więc robię to tutaj, mając nadzieję, że inni się nie obrażą ...

Wspaniałe, wytrącające z równowagi, najbardziej zmysłowe ujęcia tęczówek, jakie spotkałam w całym bródkowym kosmosie. Oddane absolutne piękno brodaczy. Te fotografie są doskonałym wytłumaczeniem dlaczego Irysiarze popadają w tęczowy obłęd. I dlaczego rujnują swoje finanse.

Pozdrawiam wszystkich Irysowych szaleńców i życzę wspaniałej słonecznej jesieni ".



Ja ze swej strony chciałabym jeszcze raz bardzo, ale to bardzo gorąco podziękowac za tak wspaniałe i oddające głębię owego zjawiska słowa, które "brzęczą" mi w uszach przez cały dzień i wyzwalają mimowolny uśmiech - radości oczywiście ! Pozdrawiam !




.

wtorek, 16 sierpnia 2011

Pani mówi, że są wyniki CANDYyyy !!!



Witajcie. Losowanie zakończone. Długo mieszałam losy, przesiewałam je przez palce, bo ... ciężko tak wyłonic jednego tylko zwycięzcę. Z zamkniętymi oczami powoli wypuszczałam je z ręki, aż w palcach została mi ostatnia karteczka z odręcznym napisem .... "Retro Feelings". Więc już wiemy, do kogo irysy pojadą. Proszę o kontakt z namiarami na maila: barashka@o2.pl







Wszystkim pozostałym uczestnikom obiecuję, że takowe candy będzie się u mnie pojawiac jeszcze nie raz, już zapowiadam kolejne, tym razem liliowcowe, bo te kwiaty można wsadzac do późnej jesieni ... Więc zaglądajcie ... Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie !




.
.

czwartek, 11 sierpnia 2011

sierpniowy SŁONECZNY (!) poranek

.

Dzisiaj wreszcie wyjrzało słońce, więc gdy tylko się obudziłam, poszłam na kawę na łonie natury. Uwielbiam takie budzące się promienie słońca, stopniowo oświetlające różne części ogrodu. Wczoraj też był słoneczny poranek i kawę piłam już po 5.30, przed pracą, i było jeszcze "intymniej", bo życie tak nie tętniło i można było naprawdę odetchnąc i samotnie "skąpac się" w promieniach słońca ...









Dzisiaj o godzinie 7.00 było więcej "ciepła", bo i słoneczko wyżej podniosło głowę, ale też i konkurencja większa do wygrzewania :





















































































.