poniedziałek, 8 sierpnia 2011

sierpniowy irys




Rozkwitł w pełni bohater "irysowego candy". Tak piękny i bogaty w kwiecie nie był nawet w pełni sezonu, czyli w czerwcu. Ba, wypuścił dodatkowo drugi pęd kwiatowy, co mnie wprawiło już w totalne osłupienie ! Jednym słowem, szaleje (odmiana, nie ja ...). To mnie utwierdza w przekonaniu, że jest naprawdę cennym nabytkiem, który dodatkowo intensywnie pachnie ! Trochę brakuje mi tej irysowej nutki zapachowej w ogrodzie, która dominuje w czerwcu, gdy tyle odmian prezentuje swe wdzięki ...














A CASUAL ELEGANCE zdumiewa nawet ubarwieniem. Nie był tak piękny przy pierwszym kwitnieniu ! Teraz intensywniej się wybarwił, sprawia wrażenie, jakby błękit z kopułki delikatnie spływał na bródkę, po czym stróżkiem przepływał po dolnym płatku, roztaczając delikatną mgiełkę wokół ...














Przy okazji pochwalę się Wam moimi tegorocznymi nabytkami odmianowymi. Oczywiście jeszcze nie kwitły, więc musimy się zadowolic zdjęciami poglądowymi w internecie. Oto te odmiany :

- Berry Scary (Black '06)
- Bewitchment (Ghio '04)
- Child Of Royalty (Ernst '01)
- Crazy For You (Blyth '99)
- Monsoon Moon (Keppel '08)
- Entangled (Ghio '00)
- Evening Mist


W zeszłym roku stawiałam na brązy, w tym szukałam irysów z efektem "smoky", czyli w kolorach lekko "przydymionych", "zamglonych" ... Jednak ciężko na polskim rynku znaleźc takie odmiany i to jeszcze za rozsądną cenę. Więc naprawdę cieszę się tym, co mam, tym bardziej, że niektóre odmiany są stosunkowo młodziutkie, jeśli chodzi o rok introdukcji.

Na koniec dziękuję za udział w moim "candy", trochę skromniutka frekwencja, widocznie kwiaty niepopularne. Nadal myślę nad pozostałymi dwoma odmianami do kolekcji, chciałabym stworzyc komplet w odcieniach elfa z fotografii candy'owej - zobaczymy. Aha, koszt wysyłki do nowego właściciela pokrywam ja, są to niewielkie pieniądze, więc nie ma o czym mówic. Pozdrawiam.




.

9 komentarzy:

  1. Piękne... a ja żałuję tego, że nie mam na nie miejsca... niestety...
    pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne, ale ja tak jak Gabi nie mam już na nie miejsca, więc nie biorę udziału w Twoim 'candy', będę kibicować dziewczynom biorącym udział :)

    OdpowiedzUsuń
  3. o, odfilcował się:-) ciekawe, czy tak co roku będzie kwitł tez o tej porze:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny! Mnie oczarował całkowicie;) Z odmian, które wymieniłaś mi podobają się te w tonacjach fioletowych i Księżycowy. Zresztą wszystkie kwiaty, dla których kolor żółty nie jest typowy urzekają mnie, np. odmiany powojników wielkokwiatowych.
    Mamy jeszcze dwie kolejne wspólne cechy: też uwielbiam irysy i liliowce. Liliowców mam kilkanaście odmian, ale z irysami bieda.
    I przyznaję, że jak oglądam zdjęcia z Twojego ogrodu, to sumienie mnie gryzie, że swój tak zapuściłam potwornie;(

    OdpowiedzUsuń
  5. Witajcie. April - mój ogród też na mnie czeka, bo nic w nim nie mogę zrobic, bo ciągle pada, a jak jest ładnie, to z kolei jestem w pracy. Tak więc w tej chwili jest troszeczkę opuszczony i czeka na "strzyżenie".

    Megi - ta odmiana ponoc ma powtarzanie kwitnienia w "genach", dowiedziałam się niedawno. Więc powinna co roku dwukrotnie zakwitac.

    A reszta ... niech kibicuje ! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Śliczne irysy miłośniczko tych kwiatów. Zajrzyj do mojego postu POSZŁAM "ŁAPAĆ" MOTYLKI, jest tam coś dla Ciebie . Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. WOW!...piękny zestaw kolorków!
    Irysy były pierwszymi roślinami jakie brałam pod uwagę obsadzając nową działkę. Miało być lawendowo, irysowo i śródziemnomorsko. Potem jednak tyle roślin uwiodło mnie swoim urokiem, że pomysł został szybko zweryfikowany :) Irysy jednak zawsze mają u mnie specjalne miejsce bo pozostają w pamięci jako te z "dziadkowego ogródka"...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. faktycznie spłynął, tak akwarelowo... i co, wygrałam już?;-]

    OdpowiedzUsuń