czwartek, 11 sierpnia 2011

sierpniowy SŁONECZNY (!) poranek

.

Dzisiaj wreszcie wyjrzało słońce, więc gdy tylko się obudziłam, poszłam na kawę na łonie natury. Uwielbiam takie budzące się promienie słońca, stopniowo oświetlające różne części ogrodu. Wczoraj też był słoneczny poranek i kawę piłam już po 5.30, przed pracą, i było jeszcze "intymniej", bo życie tak nie tętniło i można było naprawdę odetchnąc i samotnie "skąpac się" w promieniach słońca ...









Dzisiaj o godzinie 7.00 było więcej "ciepła", bo i słoneczko wyżej podniosło głowę, ale też i konkurencja większa do wygrzewania :





















































































.

3 komentarze:

  1. Oj tam, oj tam. Konkurencja nie taka duża :) Magiczny poranek, a kawa pachnie z ekranu.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. super przepięknie w tych skośnych promieniach:-) mam nadzieję, że kitty nie ściągnęła całego ciepełka. Ale duża kawka:-)

    OdpowiedzUsuń