poniedziałek, 26 września 2011

czas zbiorów, czas przechowywania ...


.


Kontynuując temat minionych czasów, rzucających mimochodem cień na lata dzieciństwa, ale niekoniecznie w negatywnym znaczeniu, chciałabym w obrazie jesieni umieścic' także miejsce, gdzie przechowywano plony po okresie zbiorów ...











I mimo, iż na zdjęciu suszą się orzechy, to nie o nich dziś mowa ... A nawiasem mówiąc, obrodziły nam w tym roku ...









A oto punkt kulminacyjny : stara, chyba jeszcze przedwojenna piwnica - ziemianka.













Zawsze budziła w nas - dzieciach mieszane odczucia, i lęku, i ciekawości czegoś mrocznego i tajemniczego zarazem ... Często też w głowie pojawiała się zmyślona historia , że była bunkrem w czasie wojny ... Chociaż ... kto to wie ? Usytuowana jest nad samym stawem, przysypana ziemią i obrośnięta gąszczem pachnącego białego bzu.






Dawniej przechowywano w niej buraki pastewne dla zwierząt, ziemniaki, warzywa, jabłka, kłącza kwiatów ... A pro po ziemniaków - pamiętam jak przez mgłę, że obok był prymitywny piec do gotowania ich zwierzętom, jeżeli patrzymy na zdjęcie, to po prawej stronie. Często, jako małe brzdące, podkradaliśmy takie na wpół ugotowane kartofelki i zajadaliśmy się nimi jako "partyzanci" wracający z pola boju ... Ymmm ... ale smakowały, a jak rozgrzewały zmarznięte łapki ! Niestety nie przetrwał do dnia dzisiejszego.

Ale piwnica nadal spełnia swoją funkcję i na jesieni wypełnia się plonami zebranymi z pola, chociaż jest ich już dużo, dużo mniej ...





.

6 komentarzy:

  1. Powiem szczerze - dobrowolnie do takiej piwniczki bym nie weszła;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo bliskie mi z dzieciństwa klimaty. Lubię tu być. Uśmiech dla Ciebie zostawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie orzechy niestety nie obrodziły. Do takich piwniczek w dzieciństwie nie miałam okazji wchodzić ,ale nie jestem też pewna, czy bym tam weszła :-(. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. ..."Wtenczas gościu bywaj u mnie, kiedy wszytko najdziesz w gumnie..." Nasz Jan Kochanowski z Pieśni Świętojańskiej o Sobótce przyszedł mi do głowy. Piękne fotki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamiętam z dzieciństwa jakie emocje potrafią budzić takie miejsca jak Twoja piwniczka :)
    U nas na podwórku była ogromna betonowa studnia ze sporym otworem pośrodku. Czasem w jej czeluściach można było dostrzec jakąś metalową maszynerię...
    Jej!...ile historyjek wymyślaliśmy zaglądając z lękiem do środka ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ring;-) li i tylko. Scenarzysta na pewno miał do czynienia z piwniczką.

    OdpowiedzUsuń