wtorek, 20 września 2011

Klejnot na PINKY WINKY

.

Z początkiem słonecznego września, moją hortensję PINKY WINKY odwiedził taki osobnik - piękny i wielki, a do tego bardzo rzadki. Mowa o chrząszczu z rodziny poświętnikowatych ZŁOTAWCU OKAZAŁYM ( zwanym też KRUSZCZYCĄ ZŁOTAWKĄ).








Był to wyjątkowo dorodny osobnik, dochodził do 3 cm długości.








A jak cudownie połyskiwał w słońcu swym zielonym "pancerzem" ...









.

5 komentarzy:

  1. Kruszczyce śliczne są, ładnie wyglądają w słońcu. Siedzą i u mnie na hortensjach. Natomiast moja 'PINKY WINKY' nie wygląda w tym roku ładnie, zastanawiam się, czy jej nie przesadzić tak jak 'Limelight'
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Talibro, moja Pinky Winky też w tym roku nie pokazała w pełni swojego uroku, wiechy kwiatów miała małe, jak nigdy dotąd. A PINK DIAMOND po raz pierwszy zakwitła właśnie teraz, dosłownie na dniach, wprawiając mnie w osłupienie. Do tej pory zawsze kwitła razem z Pinky Winky, a teraz dużo, dużo po niej ... To chyba wina deszczowej aury ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten mały stworek całkiem sympatycznie wygląda :-). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny klejnocik z Twojego gościa;) Znam parę osób, które powitałyby go ze słoiczkiem formaliny (nie, nie ja!) Mój ogród mocno się zapuścił i poza 'tramwajami' (takie czerwono-czarne, podłużne owady, które ciągle łączą się odwłokami)nic więcej nie chce mnie odwiedzać;(
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Zaiste imponujący ten złotawiec. Robi wrażenie. Tylko dlaczego jest zielonkawy a nie złotawy? Pazernie wbija się w kwiaty :) Super.

    OdpowiedzUsuń