wtorek, 6 września 2011

późne lato ...



.

Dzisiaj mieliśmy piękne popołudnie ... Dzień też był zapewne cudowny, ale ja z kolei byłam w pracy. Rankami, dodajmy bardzo wczesnymi, nadal popijam czarną kawę na łonie natury, ale jest już tak zimno, że z gołymi stopami to raczej ciężko spacerowac' ... Słońce jest wtedy tak nisko, że nawet nie dociera do mojego ogrodu, stąd ten chłód, spotęgowany zimną, nieprzyjemną rosą, brrr ... No i aura tajemniczości jest wtedy inna, a to za sprawą mgły unoszącej się z nad stawu i otaczającej swoim płaszczem wszystko dookoła ... Ale o tym przy innej okazji. Dzisiaj - o kolorach późnego popołudnia.







Padające promienie słoneczne wybarwiają zieloną rzeczywistośc' wyjątkowo efektownie. Nadają jej nutkę romantyzmu ... i melancholii ...








... a wybarwiające się już powoli liście, przypominają o jesieni.





















Niemniej największy urok mają latające nitki babiego lata ! Te nitki to nic innego, jak przędza młodych pajączków, które takim właśnie środkiem transportu, przy lekkim podmuchu wiatru, rozprzestrzeniają się po naszych ogrodach ... i nie tylko ...





















.

6 komentarzy:

  1. Hm, miła ta jesień zapowiada się ... Uqiwlbiam zapach opadających liści.

    OdpowiedzUsuń
  2. Teraz właśnie trwa moja ulubiona pora roku i potrwa do pierwszych przymrozków w dzień. Pięknie oddałaś na zdjęciach to co mi się w niej najbardziej podoba

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne zdjęcia, nastrojowe

    OdpowiedzUsuń
  4. ach, piękne miejsce... mglisto słoneczno pajęczynowo tajemnicze...

    OdpowiedzUsuń
  5. Wspaniałe zdjęcia! Gratuluję. Pokazana na nich jesień nie przygnębia. Jest ciepła, spokojna, troszkę smutna i zamyślona. Tylko taką jesień lubię.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Odnośnie Gizmo- wyrok białaczka, jak u wielu urodzonych w piwnicach blokowych. Podobno daliśmy mu 5,5 miesięcy szczęśliwego życia. Jednak trudno to zaakceptować, gdy półtora roku temu żegnałam 14 letniego Miau.
    Dzięki za zainteresowanie.

    OdpowiedzUsuń