wtorek, 11 października 2011

jesienny irys

.


Niewątpliwie zaskakująca odmiana ... Potrafiła zakwitnąc' po sierpniowym podziale kłączy i to teraz, na jesieni ... trzeci raz w tym roku !















Chociaż miałam obawy, czy zdąży przed przymrozkami ... A jednak, udało się jej !








Wprawdzie kwiaty ma nieco mniejsze, ale za to intensywnie wybarwione, no i pachnące !























.

11 komentarzy:

  1. Prześliczne zdjęcia!
    I rzeczywiście zadziwiająca odmiana: żeby kwitnąć o tej porze roku;-))))
    Serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chcę zameldować, że nasze irysy mają się dobrze. Jak zabiezpieczyć je przed zimą?
    P.S. Fotki jak zawsze wspaniałe.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny irys a fotki...bomba!
    Jeszcze nigdy nie widziałam kwitnącego o tej porze irysa, to naprawdę niezwykła odmiana.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czyli po podziale kłączy zakwita ponownie. Piszesz, że trzeci raz. Czy ta odmiana jest taka, czy wielokrotne kwitnienie jest wynikiem wielokrotnego podziału kłączy i ponownego ich posadzenia ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Co za cudo (a może cudak;)) ) z tego irysa;) Green fingers to na pewno o Tobie;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajna taka niespodzianka :)
    Wyjątkowo żywotny ten irys jest, do tego ma piękne kolory.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Irysy wiedzą, że je uwielbiasz, dlatego Ci tak pięknie kwitną, nawet teraz :-). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję serdecznie za miłe słowa. Urzekło mnie to "GREEN FINGERS" ... muszę przyznac' ... DZIĘKUJĘ !!!

    Jaskółka, właśnie po podziale kłączy nie powinien kwitnąc', bo wskazane mu jest rosnąc' w korzenie, kłącza, ale nie w kwiaty ... Woli - jak ja zresztą - wszystko na przekór ... Wydaje mi się, że to wszystko raczej zbieg okoliczności, a nie "taktyka".

    Adam, jeszcze nie zdażyło mi się, żeby irysy umarzły mi w zimie. Jeżeli dobrze się ukorzeniły, to nie powinno byc' problemu. Możesz kłącza przykryc' jakimś igliwiem, np. gałązkami cisa czy czymś podobnym, będzie pewniej. Muszę się przyznac', że ja pierwsze swoje nasadzenia okrywałam właśnie tak, ale tylko w pierwszym roku. Teraz też będę musiała parę nowych kłączy zabezpieczyc', bo nie za bardzo mi się ukorzeniły, a są cenne i szkoda byłoby je stacic'.

    Pozdrawiam Wszystkich gorąco !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Zauroczyły mnie! Teraz nie spocznę, póki nie posadzę ich w moim ogrodzie. Bo irysy uwielbiam i tylko cierpię, że tak krótko, wiosną kwitną...
    Pozdrawiam
    Asia

    OdpowiedzUsuń
  10. Megi, akwarelowy albo tak jak za pierwszym razem go nazwałaś ... "filcowy", ha,ha ...

    OdpowiedzUsuń