sobota, 19 listopada 2011

migawki z letniego ogrodu ...

.

... hortensje bukietowe i piłkowana













... i ta soczysta zieleń, której teraz tak brakuje ...






































.

sobota, 12 listopada 2011

w objęciach zimowej aury ...

.

Dzisiejszy poranek trochę mnie zaskoczył ... Przyzwyczajona ostatnimi czasy do cieplejszej aury pogodowej, nieco zdziwiła mnie taka oto odmiana ... Pierwszy mocniejszy przymrozek ! I jakie widoki ...








... na hortensji piłkowanej :








...i bukietowej :




















na pąkach magnoli :














na nie opadłych jeszcze liściach lilaka perskiego :








i przymrożonych liściach bzu czarnego "EVA" :








na ostatnich już jabłkach :








A staw ? Cały zamarznięty ! Koty i ptaki nieco zdziwione, bo coś się napic' nie da ...


















Oj, chyba zima zbliża się wielkimi krokami ... Więc tym bardziej gorąco pozdrawiam !!!





.

czwartek, 10 listopada 2011

listopadowy poranek ...



.

Koniec października i początek listopada naprawdę nas rozpieszczał słoneczną pogodą ... Wprawdzie były małe przymrozki, gęste mgły, czy wichrzysko, niemniej gdy około południa słońce wychodziło zza chmur i ogrzewało nasze buźki i resztę rzeczywistości, zapominaliśmy o tym wszystkim złym. A skumulowanie owych zjawisk pogodowych, dawało takie oto efekty, przedświąteczne ? :














Taką poranną szatę utkaną z pajęczyn i przeplataną drogocennymi kroplami rosy, przybrała młoda "stara" grusza, która była na liście skazanych przez ścięcie, ale dzięki pani adwokat (mnie ...) została wyrwana z pod rąk kata (mojego ojca ...) i pod wpływem tych wszystkich emocji, jakie wisiały w powietrzu ... cudownie odżyła, obsypując się mnóstwem kwiecia na wiosnę i próbując wydac' owoce późnym latem. I kto tu mówi, że rośliny nie czują ? Pozdrowienia przy okazji dla Megi !!!


































.