czwartek, 10 listopada 2011

listopadowy poranek ...



.

Koniec października i początek listopada naprawdę nas rozpieszczał słoneczną pogodą ... Wprawdzie były małe przymrozki, gęste mgły, czy wichrzysko, niemniej gdy około południa słońce wychodziło zza chmur i ogrzewało nasze buźki i resztę rzeczywistości, zapominaliśmy o tym wszystkim złym. A skumulowanie owych zjawisk pogodowych, dawało takie oto efekty, przedświąteczne ? :














Taką poranną szatę utkaną z pajęczyn i przeplataną drogocennymi kroplami rosy, przybrała młoda "stara" grusza, która była na liście skazanych przez ścięcie, ale dzięki pani adwokat (mnie ...) została wyrwana z pod rąk kata (mojego ojca ...) i pod wpływem tych wszystkich emocji, jakie wisiały w powietrzu ... cudownie odżyła, obsypując się mnóstwem kwiecia na wiosnę i próbując wydac' owoce późnym latem. I kto tu mówi, że rośliny nie czują ? Pozdrowienia przy okazji dla Megi !!!


































.

7 komentarzy:

  1. No coś cudnego !!!!!Ja do drzew gadam. Jak mi się trochę obijają i "marudzą" to grożę im ścięciem ( w życiu, jak nie muszę, to tego nie zrobię) No i jakby docierało. Tak było z 20letnią śliwą. Po takiej gadce ideologicznej obrodziła, że hej :)No cudne są te krople :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Tu takie smutne, jesienne krople, a na bocznym pasku lawenda !

    OdpowiedzUsuń
  3. dziękuję! piękna jest w tych naszyjnikach, i piękna będzie w kwiatach! Powodzenia, bohaterko Piły 7! ewentualnie 'Texańskiej masakry' lub 'Dzieci kukurydzy';-p

    OdpowiedzUsuń
  4. "Dziecko (w) kukurydzy" serdecznie dziękuje za miłe słowa ... Trzymajcie się cieplutko !

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale piękna listopadowa biżuteria :)
    A rośliny oczywiście, że czują, słyszą, nieraz przecież wystarczy je postraszyć i od razu lepiej rosną :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mogę oczu oderwać od tych zdjęć! Przepiękne!

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdjęcia porażają wręcz Twoją wrażliwością, głębią serca i pewnego rodzaju emocji.. Mają niesamowicie silne oddziaływanie – skłaniają ku refleksji obalając mit o brzydocie przemijania. Ta z kolei stereotypowo wchodzi w interakcje z jesienią od lat, ukazując uchodzenie życia..

    Doszukanie analogi Piły 7 z domieszką Teksańskiej masakry rozłożyło mnie z zaskoczenia i wyrwało na chwile z refleksji;) Szczerze nie mogę doczekać się zdjęć w zimowej poświacie.. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń