czwartek, 15 marca 2012

nieodłącznie ...

.

Późną wiosną, zajęta głównie kwiatami, pominęłam w swoim blogu coś bardzo ważnego, a mianowicie narodziny małych żabiątek, beztrosko później baraszkujących po moim ogrodzie. Ten rytuał towarzyszył mi od najmłodszych lat, z tą tylko różnicą, że jak wtedy żabek było multum i niemalże w każdym zakątku ogrodu, tak teraz ... gdzieniegdzie ... pojedyncza sztuka ... Przykre.







... a tą istotkę znalazłam w moich irysach ...







Ciekawe, czy w tym roku będzie bardziej tłoczno. Oby ...




.

poniedziałek, 12 marca 2012

jak to Baccarat okazał się całkiem innym irysem...


.
Tego irysa już przedstawiałam zeszłej wiosny jako słodko ociekającego karmelem, Baccarata. Ale jak się później okazało, wcale to nie ta odmiana. Wprawdzie kupiłam go po
d tym szyldem, ale ... no właśnie, kim on właściwie jest, skoro w wyszukiwarce google wyskakuje inny kolorystycznie Baccarat ? Odpowiedź przyszła niemalże sama na jesieni. W moje skromne progi "zajrzał" Robert (tutaj jego fantastyczna stronka) i pomógł mi rozjaśnic' tą zawiłą sprawę. Przy okazji serdecznie mu dziękuję, bo sama dałam już za wygraną - tym bardziej, że kolekcjonerka, u której kupiłam tego irysa też nie wiedziała o błędzie w nazewnictwie ...






To co to jest za odmiana ? Otóż przedstawiam Państwu najbardziej tajemniczego irysa w moim ogrodzie, a mianowicie odmianę z 1969 roku introdukcji Gibsona - "Kilt Lilt". Nagrody jakie otrzymała to : HM '71, AM '73, DM '76.







A Robertowi jeszcze raz dziękuję za nieocenioną pomoc !!!


.

piątek, 9 marca 2012

ach, ta moja magnolka ...

.



I powoli opuszcza nas zima ... Chociaż ja, zwiastuny wiosny wypatruję już od jakiegoś czasu, niemniej bezskutecznie ... przynajmniej u mnie ... Wszystko jeszcze uśpione. Chociaż jak tak słoneczko przygrzewa, ciężko wysiedziec' w domu. Wprawdzie mroźny wiatr ostudza w pewnym momencie nasze zapędy w ogrodzie, ale zawsze coś udaje się zrobic' . Ja już przycięłam glicynie i hortensje bukietowe oraz obcięłam zeschnięte kwiatostany wrzosów. Ale chochołów z roślin jeszcze nie zdjęłam ... Magnolia YELLOW RIVER też opatulona, robi wrażenie jeszcze mocno uśpionej ...

A poniżej zdjęcia moich pierwszych kwiatów, bodajże sprzed czterech lat :






Ale one cieszyły !!! Krzewinka malutka, a kwiaty GIGANTY !!!










No to kiedy kolejne kwitnienie ... ?

.