czwartek, 31 maja 2012

miłość od pierwszego wejrzenia ...

.

irys Thornbird ... Kolejny urokliwy kosmita. To od niego zaczęła się moja irysowa przygoda. Wprawdzie w ówczesnym czasie otoczona byłam mnóstwem odmian typowo ogrodowych, ale to on ukierunkował moje gusta i zapędy ... Dla mnie wtedy, to połączenie formy i treści było objawieniem ... Jak irys może mieć takie kolory ? Przenikająca się oliwka z fioletem, niczym akwarela na mokrym papierze ... A ten cudowny języczek wtórujący nad resztą niczym ta kropka nad "i" ... ? Jak się to ma do odmian dotychczas znanych ze starego ogródka po cioci ... Nijak ! Tak, jak pisałam : objawienie.








Z biegiem czasu zakupione kłącze rozrosło się do pokaźnych już rozmiarów. Niewątpliwie góruje nad innymi swą okazałością. I jak już niejednokrotnie pisałam, kwitnące kwiaty przypominają mi stado rozchichotanych chochlików, błądzących za mną swym rozbawionym wzrokiem ... hi,hi,hi ...










Dzięki informacji znalezionej na blogu Iris Hunter nawet nie wiedziałam, jak ten irys jest utytułowany ... Słuchajcie :

HM '91
AM '93
WM '96
i DM '97 !!!

I jeszcze jedno, artykuł Iris Hunter na blogu HERITAGE IRISES był niewątpliwie inspiracją dla mnie do napisania tego postu ... W zamian Iris zamieścił u siebie namiary na moją stronkę, za co jestem mu szczególnie wdzięczna !!! Dziękuję serdecznie, tym bardziej, że dzięki temu mam sporo "podglądaczy" mojego bloga zza oceanu ... Przy okazji pozdrawiam Wszystkich bardzo gorąco !!!

WARMLY GREET ALL BLOGGERS FROM ACROSS THE OCEAN !!!








THORNBIRD jest dziełem Monty Byersa z 1988 roku - według mnie PONADCZASOWY !!!













... takich objawień życzyłabym sobie więcej ...





.

środa, 30 maja 2012

kosmiczna odyseja ...

.

Irysy ery kosmicznej są niewątpliwie najbardziej intrygującą grupą. Określa się je skrótem SA, co po angielsku brzmi Space Age, czyli właśnie era, epoka kosmiczna. Co jest charakterystyczne dla tej grupy ? Bródka !!! To ona łapie za serce swoich wielbicieli ...








W zależności od odmiany, potrafi przybrac' kształt rogu, łyżeczki, fryzowanej rozety, czy nawet dodatkowego płatka ... Bajka ? Nie, era kosmiczna !








Taki jest też mój Doodads. Nigdy nie wiadomo, co się można po jego bródce spodziewac' ... Wraz z rozwinięciem kolejnego pąka, ukazuje nam się albo fikuśny języczek, albo efektowna łyżeczka, albo też postrzępione piórko ... Do wyboru, do koloru.







Barwy też ma niczego sobie : żółtą kopułkę, przybierającą w promieniach słonecznych odcień złota, i fioletowe płatki dolne, wykończone misterną falbanką w popielato - złotym deseniu ... Piękny ?








Pewnie, że tak ! Wyszedł spod ręki Blacka i został zarejestrowany w 2004 roku.



















.

tajemniczy irys rozszyfrowany !

.





Jest nim Opposing Forces, odmiana K. Keppela z 2002 roku. Zdobyła następujące wyróżnienia : HM'04 i AM'06.







Wtajemniczonym dziękuję za pomoc w identyfikacji !!!







.

wtorek, 29 maja 2012

pszczelakie rozmaitości ...

.


W moim dzieciństwie rosła nad samiutkim brzegiem stawu, wielka "jak dąb", lipa ... Z upływem czasu powoli zasychała, może to wina bliskiego sąsiedztwa wody, a może po prostu upływu lat ? Ponieważ rosła blisko nas, nie tak, jak tamte dwie za stawem, często próbowałam ją objąc' rękami i tak po prostu przytulic' ... Lipa to lipa ... dla mnie uosobienie samego Boga ... Gdy tak górowała nad resztą, to skojarzenie samo przychodziło do głowy i serca ... Aż pewnego dnia ojciec ją ściął, bez mojej wiedzy i akceptacji. Łzy poleciały ....

Ale wracając do dzieciństwa. Gdy takowe drzewo okryło się kwieciem, ściągało do siebie roje pszczół, które w swej pracowitości zapominały o bożym świecie i wpadały do wody. Wiadomo czym się to kończyło dla owada ... Dlatego w ówczesnym czasie trudniłam się ratowaniem owych nieboraków i zakładaniem dla nich "szpitala". Jaka radośc' była, gdy taka pszczoła po osuszeniu skrzydełek odlatywała ... Niestety porażki też zdarzały się ... Do dziś pamiętam ich zwinięte, martwe ciałka.








A dlaczego to piszę ? Mam marzenie. Chciałabym założyc' u siebie małą pasiekę, tak z dwa, trzy ule. Ponoc' mój pradziadek trudnił się tym fachem ... Jeszcze leży za stodołą coś, co miało byc' ulem. Trochę obawiam się swej niewiedzy w tej akurat materii i braku czasu, ale ... ponoc' dla chcącego nie ma nic trudnego ... A jak będzie - czas pokaże ... Miłej nocki, bez bzzzykania ... nad uchem oczywiście !










.

a toż ci niespodzianka ...

.

No cóż, tak to już jest, że nie zawsze zakwita ci to, co kupowałeś ... W moim przypadku miała to byc' odmiana Naples, a otworzył się kwiat z całkiem innej bajki ... Nie powiem, fajny, nie miałam jeszcze takich klimatów ...

W zdumienie wprawił mnie już sam pączek, dlatego z wyjątkowym zaciekawieniem czekałam na jego rozkwit ...









Kolorystyka ... ? Kopułka muśnięta lawendowym podmuchem, na razie, możliwe, że w miarę rozkwitania lekko zniebieścieje. Dół perłowy, z wynurzającą się z szarej otchłani, pomarańczową bródką ... Kim że jest to zjawisko ?












Mam pewne przypuszczenia, ale na razie : ciii ...














.

poniedziałek, 28 maja 2012

smoky ... ?

.

To jedna z tych odmian, na które czekałam z wyjątkowym utęsknieniem ... Co rano wychodząc z kubkiem kawy, miałam nadzieję ujrzec' coś niezwykłego, coś, co mnie zaskoczy ... ? połaskota po sercu ... ? Nie wiem ... Ale nie myliłam się. Moje klimaty !!!









A te poranki były ostatnio dośc' zimne, czasami nie wiedziałam, czy to ja aż tak marznę, czy to moja kawa szybciej stygnie ... ? A słońce ? Daleko, daleko ... za siedmioma górami, za siedmioma lasami ...








Wracając jednak do irysa, muszę się przyznac', że pasują mi takie pastelowe kolory ... orchidea z akcentem szarości ... Fiołkowy fiolet z popielatym muśnięciem na obrzeżach ... Jak one cudownie się przenikają ! Jedynym kontrastem jest pomarańczowa bródka otoczona białą poświatą, tworzącą tygrysi wzorek.









Zwie się BERRY SCARY i wyszedł spod ręki Blacka w 2006 roku. Zdobył HM'09

















.

piątek, 25 maja 2012

pójdę boso ...




.
... i nadszedł ten dzień ... Przeminęło jak nic ! Ostatnie chwile wolności ... błogiego lenistwa ... No cóż, trzeba wrócić do rzeczywistości, stać się na powrót człowiekiem z miasta ..., zmyć poranną rosę z nóg ..., wyczesać z włosów popołudniowy wiatr ... i przyodziać płaszcz obłudy, by sprostać wymaganiom ... A było tak bezinteresownie ... dziko ... 







I ciągle na łonie natury, spragnionej ...












... ale umiejącej się odpłacić za owe dobrodziejstwa ...




















A widzieliście ten oto filmik :

http://www.tvp.pl/opole/reportaz/niecodzienni-nietypowi-niezwykli/wideo/odc-25-irysomaniak/7466969

Opowiada o człowieku i o jego miłości do irysów właśnie. A ja do niego "trafiłam" całkiem przypadkiem i gdyby nie jego upór i cierpliwość do mnie, pewnie bym "odfrunęła" dalej ... niczym ta ważka, nie poznając tak wartościowej osoby ... 

nad pięknym "modrym" ... stawem ?

.








Irys Modry TRN introdukcji Seidla z 2002 roku. Jego barwa jest tak subtelna, że aż trudna do sfotografowania. Przez kilka dni próbowałam, zanim ją wreszcie uchwyciłam. Oto on :








Kopułkę ma białą z lekkim nalotem błękitu, zwieńczoną złotą koroną na obrzeżach, dół srebrzysto - niebieski z wyraźnym tygrysim wzorkiem u nasady i żółtą bródką zakończoną ciemno - niebieskim języczkiem.











Związana jest też z nim pewna historia ... Otóż dwukrotnie go kupowałam u pewnego hodowcy, bowiem za pierwszym razem nie dojechał do mnie, miał byc' dosłany, niemniej wyszło inaczej i kupiłam go jeszcze raz na drugi rok ... I tym sposobem jest u mnie ...









W zeszłym roku kwitł bardzo oszczędnie, a w tym ... szał !






.

łososiowa pięknośc' ... irys APRIL JEWEL

.
Niewątpliwie duży plus za ciekawy kolor, łososiowy, z lekka tylko muśnięty odrobiną żółci, głównie przy krawędziach zarówno kopułki, jak i dolnych płatków ... A bródka ... ? To chyba ona jest tym klejnotem ... soczysta, niczym brazylijska pomarańcza, wydłużona ponad przeciętnośc' ... Typ SA, dzieło Lauera z 2000 roku. Nagroda HM'02.











Kolejna pięknośc' wyróżniająca się ze zgiełku irysowego świata ...













.

czwartek, 24 maja 2012

wyczekiwany ... SOLAR FIRE

.
Bardzo byłam ciekawa tego kwiatu i po dwóch latach wreszcie się doczekałam. Zapłoną wśród irysowego kwiecia !!! Kopułkę ma karmelową lekko spływającą aż do nasady, a dolne płatki skąpane w gorącej powoli tężejącej czekoladzie ...







Zdumiewają fikuśne języczki, figlarnie podkręcone ku górze !












Solar Fire jest dziełem Tasco z 2003 roku, zdobył HM'05 i AM'07.



















A w słoneczny dzień ... wręcz płonie na rabacie ! Widzicie te języki ognia ? Rewelacja !!!






.