poniedziałek, 11 czerwca 2012

akcent trochę baśniowy ...



.

Jest już grubo po dwudziestej pierwszej, a ja piję kawę ... Trafiła mi się taka ze szczepu kolumbijskiego, więc jak tu się oprzec ? Kilka miesięcy temu smakowałam z kolei klimaty brazylijskie, ymmm ... moje ulubione ! A za oknem powoli robi się szarawo, zresztą cały dzień toną w deszczu ... Więc może coś na otarcie łez ? Irys Trillion ...










Jego paleta barw jest tak różna, jak pogoda. Raz potrafi zauroczyc, innym razem wręcz przeciwnie. I takie mieszane uczucia miotają mną w obcowaniu z nim ...










Kopułkę ma żółtą z delikatnym fioletowym unerwieniem, dół mieni się odcieniami brązu, purpury i fioletu. Bródka żółta z fioletowym języczkiem.

Stworzył go Bassette i odkrył światu w 2000 roku.
Zdobył wyróżnienie HM 'O4.










I obiecany akcent prawie bajkowy ... Późne promienie popołudniowego słońca zatopione w otaczającej rzeczywistości, sprawiają, że chce się tą chwilą rozkoszowac i zatrzymac, niczym impresjonista wieku dziewiętnastego.









A czy udało mi się złapac uciekające chwile ... ? - oceńcie sami. Dobranoc ...










3 komentarze:

  1. Ten irys rozświetli przybyłą nockę...
    A i na jutrzejszy, deszczowy dzień będzie promyczkiem !!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Udało, udało, magiczną chwilą złapałaś z irysem w roli głównej...
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bajkowy irys i bajkowe chwile przepiękne:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń