sobota, 9 czerwca 2012

irys Child Of Royalty ...

.

I zakwitł mi ostatni irys, trochę skąpany w porannej rosie ... Wyszedł spod ręki Ernsta w 2001 roku.









Kwitnie oszczędnie, bo to mój nowy nabytek, więc sporo jeszcze przed nami ... On - by się trochę oswoił i zapuścił korzenie, ja - bym go zdołała pokochac' ... W sumie urzeka mnie jego stonowana kolorystyka, deseń też ciekawy, więc czemu nie ... ? Chociaż przyznam się Wam po cichutku, że już coś było, szczegółów nie zdradzę, bo to tajemnica ...









A krzyżówka z rodziną królewską to już nie byle co ...



.

2 komentarze:

  1. Irys Child of Royalty prawdziwy cud natury...
    Niczym królewicz pośród kwiatów.
    A kolor, z lekka przypominający kolor lawendy...
    Szczególnie przeze mnie uwielbiany.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepiękny kwiat. Życzę powodzenia i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń