poniedziałek, 20 sierpnia 2012

"irysowe żniwa" ...


.
... tak bardzo spodobało mi się to stwierdzenie, że nie mogłam się oprzeć, by go nie zacytować tutaj ...







Jeżeli pominąć moje dziecięce zbiory tzw. "ogórków" z irysów rosnących w stawie, to te "żniwa" są moimi pierwszymi. "Żniwa" ? To za dużo powiedziane ... ale co tam, niech się tak zwie !


A mowa o zbiorze nasion z majowo - czerwcowego zapylania irysów TB. Powoli dojrzewają nasienniki i pękając ujawniają swoją tajemniczą zawartość, bo co skrywa takie pojedyncze nasionko, dowiemy się dopiero za kilka lat, mam nadzieję, że nie długich ... Chociaż sama nie gwarantuję sobie jakiś sukcesów, czeka mnie przede wszystkim nauka, w czym posadzić, kiedy, gdzie przechowywać przez zimę ... no masa pytań, ale myślę, że na błędach najlepiej się człowiek uczy, więc ... tylko błądzić, ha,ha ... Hmmm ... wtedy będzie lepiej "smakowało" ...






A mój ulubieniec, jako matka, obrodził 83 nasionami z jednego nasiennika ! Chyba poczuł, że jest faworyzowany ... Dobrze, że nie wszyscy tacy płodni, bo miałabym spory problem, gdzie to wysiać. 

... no to teraz się zacznie ...


P.s. chyba wjechałam na ambicje mojemu faworytowi, bo kolejna torebka obrodziła ... 96 nasionami ! ( ??? )



.

19 komentarzy:

  1. Hope you will get some nice new iris from the seed, its always exciting to see the result of crosses :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Hello Jan. Thank you ! I would love to create something wonderful ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawość nie zostanie szybko zaspokojona, jeśli trzeba kilu lat. Życzę żeby wszystkie były takie, jakie byś chciała. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pochylone glowy slonecznkow w podzience Panu Bogu za bardzo dobry sezon zawsze przywoluja u mnie wspomnienia wysiania nasionka (ziarenka) do wilgotnej Matki Ziemi - Ta opiekowala sie nim i karmila go dlugimi tygodniami - Ojciec "deszcz" zadbal by nie brakowalo mu wody... a teraz zobaczcie jaki dumny i pyszny pokazuje nam swoja dumna tarcze z nowym pokoleniem, ktore za rok spadnie na urodzajna ziemie i zacznie sie kolejny nowy sezon... - i to jest sens ZYCIA...
    Brazowe, blyszczace "owoce" Twojej Kasiu pracy hodowcy beda potrzebowac byc moze czasmi i wiekszej troski niz ziarenko slonecznka ale ja wiem ze Ty wysmienicie wypelnisz swoje nowe obowiazki, ktore nieswiadomie nalozylas na siebie biegajac boso rozpromieniona z pylkiem w reku...
    I.

    OdpowiedzUsuń
  5. Aleś mi pięknie odpowiedział ... aż mi się gorąco zrobiło ! Masz zmysł pisarski (i romantyczny ...) DZIĘKUJĘ !!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja dziekuje Tobie ...
      I.

      Usuń
  6. Jeżeli tak obrodziły w nasionka, to będziesz miała sporo pracy, ale coś mi się wydaje, że to sprawia Ci wielką przyjemność:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie jeszcze tak, mam nadzieję, że wytrwam do końca ... Trzymajcie kciuki !

      Usuń
  7. Mam nadzieje ze wiesz co masz teraz zrobic z nasionami ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo ... suszę je teraz, tak kilka dni, potem wsadzę do mieszanki ziemi z piaskiem i dam na werandę, by tam przeczekały zimę ... Coś zmienic' ?

      Usuń
    2. Ok. wysiej je na glebokosc 3cm , jednak co do werandy to nie mam doswiadczenia.
      Ja swoje wysiane do doniczek umieszczam w inspekcie a boki kopcuje ziemia. Gdy nie mialem inspektu to zakopywalem je w ziemi.
      bardzo WAZNA !!! jest stala wilgotnosc - musisz dziennie sprwdzac wilgotnosc gleby az ta nie zamarznie.
      Taka nowa zabawa do zimy... hi,hi
      I.

      Usuń
    3. Dzięki stokrotne za bezcenne porady. Co do przechowywania - mam jeszcze piwnicę, w zimie jest tam ciepło, ale ciemno. Może to by była lepsza opcja od zimnej, nie ogrzewanej werandy ? Jak z światłem, jest im potrzebne zimą ?

      Usuń
    4. Kasia bron Boze piwnica !!! Moim zdaniem zrob w ziemi mały doł i do niego wstaw doniczki z nasionami moze kolo werandy abys miala na nie baczenie... na Twój mail posłałem coś do przeczytania jak Szef nie patrzy...
      I.

      Usuń
  8. Też mnie olśniło przy "łopacie" (jak człowiek trochę porobi, to od razu lepiej myśli ...), że pomysł z piwnicą kiepski. Dzięki za "poczytanie", cudnie się czyta, jednym tchem, wprawdzie już sporo za mną, ale resztę zostawiam "jak szef nie patrzy", ha,ha ... Ale jedno mnie zdumiało, otóż to, co robi z torebkami Blyth ... Wyobraź sobie, że kilka nasienników, parę tygodni temu, połamały mi koty (nowa ich zabawa ...) i nie chcąc je wyrzucic', wsadziłam właśnie do piasku - dojrzały i mam nasiona !!! Cieszy mnie ta moja nieświadoma intuicja, bo przecież o praktykach Blytha wogóle nie wiedziałam ... Cenne rzeczy mi podsyłasz - DZIĘKI !!!

    OdpowiedzUsuń
  9. A jak chcialabys przeczytac poprzednie moje Biuletyny to daj znac - tam tez znajdziesz kilka dobrych wskazowek - :)
    I>

    OdpowiedzUsuń
  10. 96 nasion w jednej torebce - WOW !!! u mnie na szczescie tylko w kilku bylo powyzej 80 bo nie wyobrazam sobie 140 X 80 = 11200 nasion!!! czyli ponad 6000 siewek a moze i wiecej - u mnie srednia bedzie ok 35 co i tak da blisko 5000 nasion!!! Zaczynam mocno drapac sie po glowie gdzie ja je wszyskie wysadze!! Musze w przyszlym sezonie postawic sobie szlaban na zapylanie...he,he
    I.

    OdpowiedzUsuń
  11. Taa...k ? Już widzę ten Twój szlaban ... hi, hi ...

    OdpowiedzUsuń