piątek, 21 września 2012

musiałam ...


.

... kukurydziane laleczki "chodziły" za mną już parę lat, ale w tym sensie, że chciałam chociaż na moment powrócić do lat z dzieciństwa i sprawdzić, ile zostało mi w pamięci z takowych zabaw i czy wogóle wrócą te emocje ... Za wiele nie odczułam, a jedynie mały uśmiech, bo czyż nie są cudowne ? A jakby popatrzeć oczami dziecka, to dopiero księżniczki !!! A jak !








... a ile było zabawy (wtedy ...)!







Przed chwilą też miałam niezły ubaw, jak mnie na tym "rękodziele" przyłapał ojciec, no cóż, zmieszana lekko, próbowałam mu wytłumaczyć, że szukam cienia lat minionych ... A co sobie pomyślał, to jego ...








.

10 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. When I was a little girl, my aunt did such a doll for me ...

      Usuń
  2. Prześliczne laleczki.Pozdrawiam,Ewa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem, wiem ... zaszalałam ... ha, ha ... Dzięki !

      Usuń
  3. ja takich nie miałem..przypominają Jacka i Agatkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałeś ? Eeee ... Pewnie dlatego, że chłopcem byłeś, hi,hi ... Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Wspomnienia z dzieciństwa :-)
    Też takich nie miałam ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale na pewno masz jakieś inne, tylko i wyłącznie SWOJE ...

      Usuń
  5. Pełne uroku kukurydziane pannice :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Gabi. Swoje pięc' minut miały tylko przez chwilę, bo zaraz potem "poszły" suszyc' się do hangaru z resztą kukurydzianego towarzystwa ... Pozdrawiam.

      Usuń