poniedziałek, 22 października 2012

koraliki ...





 ... no, nie powiem - wyczekiwane. Ale co z tego, jak strasznie oszczędne w te korale ... skromniutko, skromniutko ...  Kwiecie owszem było, ale przekwitło i opadło, nie zawiązując owoców. To potwierdza regułę, że nasze "pszczelakie" są wygodne i skupiają się na tych rejonach, gdzie kwiatów jest najwięcej, nie zawracając sobie głowy takimi drobiazgami jak moje calicarpy, ukryte gdzieś za stawem, niejednokrotnie w trawie ... Może jak podrosnął ... ? Chociaż z tym też nie jest łatwo, bo krzewy te są bardzo wrażliwe na mróz, nie pomaga  zimowe okrycie, a gdy już się opuszczą na nowo późną wiosną,  to nadchodzą sarny i ... "wióry lecą". Tak miałam tego lata. Czyli za wiele się nie ostało, co zresztą widać na zdjęciach ...










Ale jakby nie było i ile by nie było tych owocków, wiem, jaki kolor mają ! CUDOWNY !!! Takiego soczystego, porcelanowego fioletu to dawno nie widziałam.









Białe owocki też niczego sobie, równie porcelanowe, niczym małe perełki zawieszone na gałązkach ...









Jedyny mankament to to, że swym kolorem i wielkością wogóle się nie ujawniają na krzewie, trzeba się ich doszukiwać.









... chociaż same krzewy też nie imponują wielkością i oprócz saren to mało kto je dostrzega ...


















16 komentarzy:

  1. faktycznie piękne kolorki mają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Piękno to dopiero krzew pokaże, jak w całości obsypie się takimi koralami ... Ale kiedy to będzie ?

      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. Amazing colour on the fruit/seed, and autumn is here with all the warm colours everywhere....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi Jan. We have a beautiful autumn in Poland, sunny and colorful. I greet warmly !!!

      Usuń
  3. ...Takiego soczystego, porcelanowego fioletu to dawno nie widziałam...
    Koniecznie Kasiu musisz zobaczyć kwitnącego "POLISH DEBUTANTE" - wypisz, wymaluj TWÓJ FIOLET.
    I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mówisz ... ? A u mnie akurat brak tej odmiany, jakieś niedopatrzenie ? Już dopisuję do listy pożądań, coś mi się długawa robi ... Pozdrawiam.

      Usuń
    2. A kiedy ją poznam...?

      Usuń
    3. Po malowaniu ? A które to Twoje okno od gabinetu, wrzucę kartkę z kamykiem, tylko je wcześniej otwórz ... ha,ha ... Miłej nocki.

      Usuń
    4. Będę czekać...(zdj. nr 2 okno nad wyjściem do piwnicy)tylko się nie pomyl bo następne to S...
      I.

      Usuń
    5. no to "jesteśmy umówieni" ...

      Usuń
  4. Dla tych koralików też posadziłam te krzewy. Chyba jednak nie zobaczę tych owoców, bo to rośliny zbyt wrażliwe i nie służy im moja strefa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja południowa też im nie służy, a mimo to liczę jeszcze na "udane zbiory" w przyszłości, Ty też miej nadzieję ... Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Gratuluję choć tych kilku fioletowych kuleczek. Może to tylko znak przed obfitym przyszłorocznym owocowaniem! :-)Przypomniałaś mi o tym wspaniałym krzewie muszę go odwiedzić jeszcze przed pierwszym śniegiem i uwiecznić na fotografii no i blogu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością popatrzyłabym na taki krzew, na którym jest więcej tych korali, aniżeli u mnie. To niewątpliwie podniosłoby nas na duchu, że jednak pięknotka daje sobie radę w polskich warunkach. No to czekamy ... (z utęsknieniem !)

      Pozdrawiam !!!

      Usuń
  6. Przyroda lubi płatać nam figle i czasami to co wydaje nam się być nie możliwiwym w naszych warunkach udaje się. Przykładem niech będzie chociażby sekwoja wieczniezielona we Wrocławskim Ogrodzie Botanicznym. Absolutnie nie powinna tam rosnąć ze względu na panujące tam zimą minimalne temperatury, a jednak daje sobie radę. Życzę Wam aby podobnie było z krzewem o którym piszecie powyżej. Tak się składa że ostatnio znalazłem podobną roślinę o jeszcze większej liczbie tego typu owoców. Gdy znajdę chwilę postaram się podzielić w Wami zdjęciem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przyjemnością podejrzymy, co ma nam do zaoferowania większy krzew - tak więc czekamy ... Pozdrawiam.

      Usuń