poniedziałek, 19 listopada 2012

bezbródkowców ciąg dalszy ...




Oto kolejne, tym razem "udomowione" odmiany, chociaż chcę podkreślić, że nijak się nie mają do tej kompozycji, którą stworzyła sama natura z kosaćców żółtych (iris pseudacorus L, 1753). Niech to będzie moim pokłonem dla dzikości formy wyjętej z rąk matki ziemi ...
A ja ... no cóż, tak bardzo bym chciała wykraść jej tą tajemnicę, bezskutecznie niestety ... Może kiedyś ...

Kolekcja bezbródkowców jest ci u mnie nad wyraz skromna (osiem odmian) i nic nie wskazuje na to, by została poszerzona. Jak na razie, nie ta bajka ... 


Poniżej irys syberyjski "Banish Misfortune" :






Kwiaty ma jasno - niebieskie z fioletowo - niebieskim żyłkowaniem na kremowym "halo".








Introdukcja : Marty Schafer / Jan Sacks (1999 r.)

Nagrody : HM '03, AM '07, MW '11















Kolejna odmiana to niestety "nn" . Domniemam, że należy do grupy 'ensata', ale jak się zwie ... ? nie wiadomo ... A przedstawia się tak :








Ma fajny "miraż" na płatkach ... Kiedyś dopasowałam do niej nazwę, ale nie do końca byłam pewna i ostała się jako "nn".


















Pozostałe odmiany - next time - powód ? Kwitną oszczędniej i fotek też stosunkowo mniej ...





15 komentarzy:

  1. Osiem odmian to, jak u mnie, spora kolekcja ale wiadomo, każdą przestrzeń gospodaruje sie w inny sposób. Bezbródkowce piekne, pastelowe, delikatne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, niby dużo, a jednak mało ... Chociaż miejsca jest na nowe nabytki ... Pozdrawiam.

      Usuń
  2. What a nice group of sibirica iris and they all grow so well there close to the water , where the light reflect the beauty of the flowers supernice!!
    I really like these colours in sibirica look forward to see more :)
    Have a nice day and week, and thanks for comments on my blog regarding the warm colours in my TB iris.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak często do mnie zaglądasz - dziękuję ! Twoje irysy są równie cudowne, więc i ja czekam na dalszą kolekcję. Pozdrawiam gorąco, bo u nas już prawie zima. A u Ciebie ?

      Usuń
    2. Thanks for the nice words We have ok weather here the day temperature is 15C and 3-5C at night, our winter is dry and can sometimes be very cold, thou I have only lived here 2 years , I come from Denmark :)

      Usuń
  3. Ja lubię irysy syberyjskie i dość dobrze u mnie rosną. Nie sprawdziły się u mnie natomiast irysy ensata, chyba miały za sucho.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, Talibro, lubię syberyjskie, ale nie zawładnęły mną tak, jak TB. Chociaż jak byłam mała, wszędzie sadziłam te pospolite granatowe z ciocinego ogródka, bo wydawały mi się najpiękniejsze na świecie ! Cudnie komponowały się z żółtymi i kwitnącymi w tym samym czasie, liliowcami. A do ensata też coś nie mam szczęścia ... Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Pięknie wyglądają irysy nazwane "nn" przy wodzie, a ponadto same w sobie też są śliczne dla mnie. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja właśnie te lubię najbardziej. Są cudowne. Zdjęcia super klimatyczne.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Może podpowiesz mi co zrobić z cebulami tulipanów i przebiśniegów. Gdy je w tamtym roku zasadziłam jesienią, to wszystkie zgniły (były bezśniegowe mrozy). Wyrosły tylko te, które zasadziłam wczesną wiosną. Na balkonie cieplej, ale mogę sadzić tylko w donicach, na działce bardzo zimno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ostatnio nie sadzę tulipanów, chociaż kiedyś owszem. Przed wsadzeniem moczyłam cebulki w roztworze przeciwgrzybicznym i tak zaprawione dopiero wsadzałam do ziemi. Może jakbyś przykryła je korą lub igliwiem, lepiej przetrwałyby zimę ? U mnie też jest otwarta przestrzeń, ale raczej nie przemarzały ... Może to choroba, a nie zmrożenie ?

      Usuń
  7. Ależ Kasiu w Twoim „ociekającym kobiecością ukłonie” dla Matki Natury - zawarłaś całą Siebie… subtelność, dzikość i tajemniczość…
    I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... a Ty mi tu poezją "ociekasz" ... Pięknie ... Dziękuję.

      Usuń