środa, 27 lutego 2013

przedsmak ...


Tytuł trochę przewrotny, bo niby czuję w powietrzu przedsmak nadchodzącej wiosny, ale chciałam Wam pokazac, jakie "smakowite" mam irysy :






Mój nieogrodzony ogród jest dla saren taką oazą przetrwania, zwłaszcza tych najmroźniejszych i najbardziej śnieżnych nocy. Zadziwia mnie też fakt, jak ta nasza wspólna przez lata egzystencja, uczy obie strony i pokory, i  pewnej współpracy. Nie niszczą mi już tak wszystkiego, jak to miało miejsce kilka lat temu, sięgają tylko po to, co da im siłę do przetrwania. Oczywiście musiałam też coś poświęcic dla nich, nie ma uproś. Reszta jest pieczołowicie okrywana, iglaki, rododendrony, magnolia itp., bo nic by z nich nie zostało. Irysy też były przysłonięte gałęziami uniemożliwiającymi im żerowanie, ale ... poradziły sobie. Na szczęście to małe podgryzanie liści nie ma żadnego wpływu na późniejszą wegetację, więc żadnych strat nie mam. Chociaż były czasy, kiedy to kłącza wyrywały z ziemi i wynosiły w łąki ...








Jeszcze pora wczesna na szacowanie zimowych strat, ale na dzień dzisiejszy wszystko przedstawia się na piątkę. Oby tak było do samej wiosny ... Chociaż mam w pogotowiu popiół drzewny na ewentualną zimową zgniliznę, zazwyczaj pomaga. "Ciężki sprzęt" wytoczę dopiero w ostateczności. No i te radosne nowe przyrosty, nie sposób się do nich nie uśmiechnąć !






A pierwsze prace przy irysach już za parę tygodni !!! Jak ja to lubię ...




14 komentarzy:

  1. Despite the deers "dinner" the fans looks ok,and lets hope they leave them alone for rest of the spring,looks like you have a lot of new nice shots coming up,I hope you will have florious display of all colours in summer:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście te nowe przyrosty są radosne.Byłem dzisiaj w ogrodzie i chyba już w sobotę można przystąpić do prac ogrodowych.A pierwsze prace przy irysach nie za parę tygodni ale już za tydzień!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja od kilku lat biorę się za irysy w okolicach 14 marca, tak przynajmniej mam zanotowane. Na dzień dzisiejszy śniegu nie ma, ale słońca też i tak nijako w tym ogrodzie - nie ma "powera". Na dodatek na stawie nadal trzyma lód i ochładza zapędy ogrodnicze. Z początkiem marca poprzycinam jedynie glicynie i hortensje, a co więcej ... pogoda pokaże :) Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Życzę, aby pogoda Ci pozwoliła na pierwsze pracę przy irysach, już za tydzień. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i podobne fluidy kieruję w Twoją stronę :)

      Usuń
  4. Już widać że będą piekne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wooow!!!
    Kasia wiem, że trzeba kochać zwierzęta ale… do czasu!
    Mnie na sam widok zdjęć serce już krwawi, przecież jeszcze kilka centymetrów i byłoby po kwitnieniu!
    Zwierzyna i ogród – temat bolący wewnętrznie.
    I dlatego łącze się duchowo z Twoim bólem, choć tego nie piszesz, ale ja wiem co przeżywasz.
    Dużej łąki nie da się ogrodzić, a zwierzyna?
    Cóż, była tam gdy jeszcze nas nie było…
    W lesie też mamy „ból głowy” z nadmiarem jeleni, które dewastują setki hektarów upraw i młodników.
    I jak tu pogodzić obie strony???
    Chyle czoła dla twojej wyrozumiałości dla niewinnie wyglądających sarenek.
    Oby nie posmakowały kłączy !!!
    A odnóżki REWELACYJNE.
    Brawo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robert, ale za to jakie mam widoki - sarny pasące się w moich irysach, bajka ! Do tego bażanty, żerujące na jabłoni w karmniku dla ptaków. Brakuje tylko zajęcy, ale pewnie są, bo w zeszłych latach hasały ... Ty to pewnie masz na co dzień.
      Tak jak pisałam, nie ma w pobliżu lasu i nie ma jako takich żerowisk, inne domostwa są "od linijki" i ogrodzone. Jedynie u mnie "hulaj dusza".

      Usuń
  6. Witaj

    czy byłabyś zainteresowana współpracą dot. tematyki uprawy roślin / ogrodów?
    jeśli tak, to pisz na mail:
    wspolpraca_blog@wp.pl

    Dziękuję,
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj też czekam na pierwsze ogrodowe prace, choc pogoda nie zachęca a ziemia jeszcze taka zmarznieta, że nie ma o czym marzyć. ja o stratach nie chce nawet mysleć bo po takich mrozach, jakie były u mnie, to będzie ich pewnie cała masa. Ale cóz taki los ogrodnika.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno nie będzie tak źle ! Głowa do góry !!! ;)

      Usuń
  8. Zasieki z gałązek igliwia troszkę utrudniają podjadanie, ale nie całkowicie. One też chcą przeżyć - bądź wyrozumiała !
    Poza tym - ogród Twój z roku na rok powiększa się gdy wprowadzasz nowe nasadzenia to i straty rozkładają się na większy obszar ;)

    OdpowiedzUsuń