poniedziałek, 20 maja 2013

irys LILY MY LOVE !


Odmiana zakupiona trzy lata temu, niestety do tej pory bez kwiecia. Dlatego nie muszę chyba mówić, ile radości wywołały u mnie jego zalążki kwiatowe w ilości 8 odnóg !!! Masakra ! No i zaczęło się oczekiwanie na pierwszy kwiat ... W pączku przedstawiał się nad wyraz intrygująco, wszak odmiana ta ma niezwykłe ubarwienie, odmienne w stosunku do innych znanych nam irysów ... 









I rzeczywiście ... Powolutku rozchylał dolne płatki, z których, niczym perła w ostrydze, wyłaniała się kremowa kopułka ... 








I jest !!!  Kolory ma zdumiewające, nawet nie wiem, jak je opisac ... Widzę w nim bogactwo przenikających się różnych tonacji, poczynając od łagodnego brązu z domieszką mleka, po opalizującą lawendę na dolnym płatku, wykończonym delikatną jasną obwolutą. Do tego wyraźny tygrysi wzorek. Góra natomiast perłowa z pięknym odcieniem ni to różu, ni brązu u nasady ... Wygląda to tak, jakby w kopule odbijały się tonacje dolnych płatków. A bródka ? Równie zachwycająca - pomarańczowa przechodząca na końcówkach w lawendowe akcenty. Zapach piżmu.







Jest dziełem Barrego Blytha z 2000 roku.


















I w pełnym rozkwicie :








5 komentarzy:

  1. Piękny, taki wytworny i elegancki.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... i odmienny kolorystycznie - pięknie prezentuje się na rabacie

      Usuń
  2. So many nice iris you have and its wonderful they have started to flower in your garden:)I look forward to see more photos from your garden,I have been rather busy the last 2 weeks,but hope to have a little more time now for the Blog:)
    Have a fine day:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hi ! Jan, no problem - I invite you to my blogging garden. There will be plenty of irises ;)

      Usuń
  3. Kasiu, u mnie kwitł już drugi raz, odkąd go dostałam od Ciebie. Ale po każdym kwitnieniu rok następny nie kwitnie i kiepsko przyrasta.

    OdpowiedzUsuń