środa, 31 lipca 2013

kto rano wstaje, temu ...




... Pan Bóg daje ... Tak, tak, a w moim przypadku była to paczka ze świeżutkimi odmianami z ogrodu Mid America. Całe 18 sztuk ! Przesyłka przyszła już wczoraj, ale z racji, że byłam w pracy, wszelaka radość z sadzenia, czekała na mnie do dzisiaj.









Na mnie, na mnie - oto dowód ;) ha, ha ...









Wczoraj wieczorkiem zanużyłam je jedynie w "eliksirze życia", by przez noc wchłonęły chociaż trochę tych dobrodziejstw, które pomogą im zaaklimatyzować się na nowym miejscu  :).











Tak więc dzisiaj wczesnym rankiem zabawiałam myśli i dłonie tylko jednym - sadzeniem "amerykanów". I dzięki Ci Boże za taką otchłań beztroski chociaż na parę chwil ...









A leśnym Aniołom za dodatkową odmianę ... :) 






11 komentarzy:

  1. Wyobrażam sobie teraz to czekanie. Jak dobrze mieć pasję!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widać, że będą piękne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oby zimę przetrwały, nie wszystkim odmianom to się udaje, niestety ...

      Usuń
  3. You will have even more wonderful flowers next year wow,look forward to see them in bloom:)
    Have a nice day.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie piękne sadzonki, grube, zdrowe, ukorzenione aż miło popatrzeć.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja oczu nie mogę oderwac od Twojej kicuni, przepiękna !!! A to spojrzenie ... ;)

      Usuń
  5. Och, :) te Anioły... ciągle zapracowane i tak aż do 20 sierpnia, ale czego się robi dla takich chwil jak ta Kasiu...:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowna kolekcja..
    A czy można wiedzieć co jest tym eliksirem życia? :)

    OdpowiedzUsuń