środa, 10 lipca 2013

nie lubię żółtego ... ?




Tak myślałam do dzisiaj ... Bo gdy rano zobaczyłam tą odmianę budzącą się razem ze słońcem i przyodzianą w jego szaty - zwątpiłam w swoje przekonania ! 








Na pewno sporo zasługi ma w tym wszystkim budowa kwiatu, który jest nad wyraz falbaniasty. Ale jest coś jeszcze, co mimo swej niepozorności, rzuca się w oczy jak mało co ... Białe lusterko tuż przy bródce ! Jest cudowne i nie do końca takie białe, ma bowiem w pierwszych "chwilach życia" delikatną poświatę lawendy. 



'FRILLED TO BITS'




Bródka musztardowa, mocno wyeksponowana.








Odmiana z 2010 roku, również ze stajni TEMPO TWO, której drzewo genealogiczne przedstawia się następująco : (She's Sweet sib) X (Coffee Whispers X ((Peach Brandy X Electrique) X Silk Degrees))). Siostra (sib) odmiany 'Enter the Dragon'.











I w dniu następnym, z nowo rozpostartym pąkiem :)  





12 komentarzy:

  1. You have a very good taste in iris ,this one here is so BEAUTIFUL ,really nice,I hope you enjoy all the amazing irises.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you John for your kind words. Yes, I choose only those AWESOME, but seen in my eye and so it evaluated. Yours.

      Usuń
  2. Niby też nie lubię żółtego, a zawsze mi żółte w ogrodzie kwitnie i ... rozwesela.

    OdpowiedzUsuń
  3. Żółty to mój najbardziej nie lubiany kolor. Jednak niczemu się nie dziwię, bo ostatnio kupiłam sobie żółtą sukienkę.
    Jednak się dziwię, bo w nagłówku masz żółte kwiaty.
    Pozdrówki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się nad tym kontrastem, pisząc ten post. I ciekawa byłam, czy ktoś to zauważy. Gratuluję !!! Jaskier i kosaciec to naturalnie występujące kwiaty w przyrodzie, rosną sobie tam od lat. Ale faktem jest, że rzadko kupuję kwiaty w tym kolorze, a ubrania to wogóle ( prawie wogóle ;) ) Pozdrówka !!!

      Usuń
  4. No ja cały czas myślę, że Ty tylko przyodziewasz się w gęstą tajemniczą mgłę by być naprawdę naturalną...
    A tak poważniej to 'FRILLED TO BITS' jest niesamowicie kapryśną odmianą sprowadziłem ją w 2011 roku i tylko wtedy latem kwitła jeden jedyny raz. Zimą 2011/2012 "dostała po kościach" i pozostał jeden maleńki (1cm) odrost, który teraz jest jedną przeciętną sadzonką więc za rok znów nie zakwitnie oby przeżyła kolejną zimę czyli reasumując czekanie na kwiaty raz na 4 - 5 lat ma swoje uroki,bo można... podziwiać je choćby u Ciebie Kasiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, straszysz niemiłosiernie. U mnie ma sporo nowych przyrostów, myślisz, że to nie wystarczy na przeżycie ? No i dziękuję za tyle dobrych słów, podnoszą na duchu, oj, podnoszą.

      Usuń
  5. Daj Ci Boże by przezimowały (będzie w razie czego od kogo zdobyć sadzonkę)
    I.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja bardzo lubię żółte kwiaty. Zawsze widzę w nich słońce :). Twój kwiat jest piękny i oby cieszył Cię w następnych latach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń