wtorek, 13 sierpnia 2013

"prosto z pola ..."




I wreszcie mam swoje wymarzone irysy z samego Jazlandu ! Polskie, rodzime odmiany ... Paczuszka przyszła dzisiaj, a w niej same rarytasy ;)  !!! 







Powoli otwieram, a tam ...








... rozbrajający "liścik" od irysków !








"Przepraszamy, że my takie brudne na zewnątrz, za to piękne wewnątrz ..." - słodkie, oj ... Ale słowa święte, bo owe "wnętrze" mają ZDUMIEWAJĄCE !!!








A oto jedna z nich, "WICHRY NAMIĘTNOŚCI", której jestem poniekąd "matką chrzestną", bo ... to imię wymyśliłam ja. Trochę nieskromnie to piszę, ale mówię Wam, radochę mam wielką ! Roboczo miał się nazywac "Tempestem". A irys - cudo na maksa. Uwielbiam te tonacje. Ilekroć widzę takie niebo nad stawem, moje myśli biegną ku takowym odmianom. Naprawdę są zjawiskowe, jak nieobliczalna burza z całą swoją aurą tragizmu i tajemniczości zarazem ... "Wichry Namiętności" ... 









W gąszczu irysów natrafiłam też na ... kopertkę ? A cóż to może być za niespodzianka ? 








Ja już wiem, ale zostawię ten sekret dla siebie ;) Robert - DZIĘKUJĘ !!!





4 komentarze:

  1. Polskie odmiany trafiły pod wyjątkową opiekę...
    Cieszę się, że właśnie u Ciebie Kasiu będą rosnąć. Tyle dobrego słyszano w Jazlandzie o miejscu zwanym Barashkowo, w którym ważki tańcząc o zachodzie słońca kłaniając się mu w podzięce za ciepło i wszystkim życzą DOBERJ NOCY...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak ja się cieszę ... DZIĘKUJĘ !!!

      Usuń
  2. Wichry namiętności- jaka piękna i obiecująca nazwa. Mam nadzieję, że w przyszłym roku pięknie zakwitną, a może namiętnie 'zawieją"? Pokażesz prawda?

    OdpowiedzUsuń