piątek, 27 września 2013

lejdi ważka ...


W zamyśle pojawiła się już w zeszłym roku, niemniej realnych kształtów nabrała kilka tygodni temu. Widziałam ją oczami wyobraźni właśnie taką, z lekka zawstydzoną ... niemalże nieobecną ... I "mój mistrz" dokładnie to wychwycił, jakby czytał w mych myślach ... Oj, chwała mu za to, wielka ! I za cenne sugestie, ba, bezcenne !







Przyodziana jest w kolory wody, jaki przybiera staw w ciepłe jesienne dni. Gdy w tym czasie zacznie padać deszcz, jego krople tworzą na tafli taki właśnie melanż ... Czyż nie realistycznie ? Mistyczno - realistycznie ...








I najważniejsze - kwiaty ... We włosach i w ręku ... Ktoś poznaje ?






Irysy, a jakże ! Całkiem nieoczekiwanie dla mnie przybrały kolor krzewu, zwanego "Pięknotką". To także odcień odmiany Roberta o nazwie 'Polish Debutante', której kwitnienie ujrzę być może już w nadchodzącym sezonie :)


A Tobie mistrzu serdecznie dziękuję ... :)




14 komentarzy:

  1. Cudownie wykonana i w stu procentach ukazująca Twoją osobowość... Ta Lejdi Ważka to Barashka... w kwieciu irysowym, koloru pewnej pięknotki...
    I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To samo pomyślałam po otwarciu paczki ! Wiedziałam, że irysy będą w moich ulubionych fioletach, ale że przybiorą postac Twojego 'Polish Debutante' - wcale ... I bardzo byłam ciekawa, czy to dostrzeżesz ... Brawo !

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Chociaż w martwej naturze idealna ... ;) Pozdrawiam.

      Usuń
  3. Irysy:):) Ważka i irysy. Piękna kompozycja. Bardzo mi się ta figurka podoba:):):) bardzo....

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale piękna pani, tak sobie właśnie Ciebie wyobrażałam :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to nie ja ... :) Marcin - autor ważki, tworzy piękne anioły, które i do mnie trafiły w kilku egzemplarzach. Stąd pomysł na "anioła" - ważkę. Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Uwielbiam Cię czytać.. ilekroć to czynię ma twarz mimowolnie nabiera uśmiechu – niekiedy subtelnego, niekiedy wręcz trudnego do ujarzmienia.. Uwielbiam zaskoczenie, które delikatnie mi dawkujesz – często na tle czasu, rozwleczenia czynu, ale.. Zaskoczenie w definicji wywołuje swoisty wybuch..

    Uwielbiam też i cenię Twe podejście do sztuki jednego egzemplarza –dlaczego tak obce w otaczającym Nas świecie..

    Całość, na tle delikatnie wzburzonego stawu przywołuje pewien poziom refleksji, mistycyzmu – brutalnie bije spokojem – równie „dziś” obcym..

    Dziękuję Ci:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Rzeczywiści uchwycił Twoją ulotność. Szkoda, że do wiosny nie będę podziwiać Twoich irysów. Uwielbiam ich finezyjność. To jedne z najbardziej pokręconych i nieokiełznanych kwiatów jakie znam a poza tym łączy mnie z nimi potrzeba kontaktu z wodą.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest żle, mam w zapasie sporo odmian i zdjęc, zawsze coś się pojawi ;) Pozdrawiam.

      Usuń
  7. bardzo piękna Irysowa Wróżka, a jaką ma grzywkę!^^
    z czego są skrzydła?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skrzydła są szklane, nie do końca idealne, tak jak w życiu ... I to mnie bardzo cieszy w tym wszystkim, świadomośc tej ulotności i potknięc widocznych chociażby na skrzydłach ...

      Usuń