sobota, 9 listopada 2013

kapliczka - początki ...




Zapragnęło się mi mieć kapliczkę, nie taką przydomową, ale usytuowaną gdzieś w ogrodzie, najlepiej w zaciszu korony drzewa, by dawnym zwyczajem, mogła górować nad światem i błogosławić przechodzących pod nią wędrowców.  



"jest w nich szum zielonych liści
bojaźń
w zamyśleniu
i zapach kwiatów lipy
czerwcowy


jest w nich prostota ludzkich myśli 
świętość
w cierpieniu
i ból ostry cierniowej
korony






są w nich pragnienia najzwyklejsze
i śpiew drżących rąk
w modlitwie

i serce
dłutem niewinnie zranione







cierpi drzewo
cierpi człowiek
cierpi Bóg
 i świątki są strapione" 

                                       autor:  Janusz Kliś







Marzyło mi się spotkać ją gdzieś na trasie swoich wojaży, może gdzieś na targu staroci, może na kiermaszu ludowym ... ? Stało się jednak inaczej, nigdzie nie wyjeżdżałam, a mrzonki o kapliczce stały niemalże w miejscu. Aż któregoś razu, przeglądając po raz wtóry otchłań internetu, natknęłam się na prace pana Jacka Jancelewicza i tak krok po kroku, niczym po nici Adrianny, znalazłam jego stronkę i ... bach ! Tego szukałam !!


"odnalazłam Cię Panie
przy drodze
gdy mgły opadły
jak ręce
a pod nogami
falującym zbożem
zakołysała przestrzeń

rozsypały się kwiaty
na polach

i łzy
w poranej rosie ukryte
jeszcze dzwonią
w modlitwie
jak perły

i wiersze

wypadło ze mnie
serce
w pokłonie

w Twoje dłonie

 odnalazłam Cię Panie
 przy drodze"  


                                 autor: Janusz Kliś










Kapliczka przyszła w czwartek, doskonała w każdym calu, pachnąca nostalgią ściętego drewna, ale ożywająca na nowo w nadziejach w niej pokładanych ... Przedstawia postać Chrystusa Frasobliwego, którego figurę teraz prezentuję, a całość nieomieszkam pokazać, gdy zawiśnie na honorowym miejscu, może jeszcze w tym roku, zobaczymy ...


"Szczęść Boże"












8 komentarzy:

  1. U mnie Frasobliwy w kapliczce ze starych desek wisi na starej śliwce, a pozostał z nami po odwiedzinach u rzeźbiarza w Bieszczadach, "Łysego"; kapliczkę pokryły porosty, figurka regularnie jest "czyszczona" przez osy i szerszenie, które budują z celulozy swoje gniazda; i czuwa nad nami od lat; pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, pięknie to Marysiu opisujesz, moja też miała byc "zasiedziana", taką bowiem znalazłam w internecie, ale pan Jacek zaproponował tą, więc ... nie odmówiłam :). Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Barashko widzę, że dopięłaś swego. Brawo! Czy Ty aby nie jesteś spod znaku Barana? Aha przypomniało mi się, że nie, a skoro tak to może jest to Twój prezent urodzinowy - pewnie jeden z piękniejszych...
    Teraz tylko godne miejsce musisz mu znaleźć może gdzieś koło irysków...
    I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A dlaczego Baran ? Uparty jest przecież przysłowiowy osioł ;) ha, ha ... A gdzie zawiśnie ... jeszcze nie wiem, chcę ją najpierw poświęcic, mam nadzieję, że się uda ... Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Naprawdę wspaniała, na próżno szukac innej ... Dziękuję i pozdrawiam cieplutko !

      Usuń
  5. Pozdrawiam serdecznie z moją poezją !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze raz dziękuję, tym razem na moim blogu, że "złowił" mnie Pan w sieci internetowej głębi, bo dzięki temu będę mogła zanurzyc się w otchłani Pana twórczości ;)

      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń