poniedziałek, 30 grudnia 2013

Au Contraire ...



Wyzwanie ? A jakże ... Od dłuższej chwili zastanawiam się, jak opisać barwy tego irysa. Niewątpliwie jest "nieokreślony", "brudny" - jak to niektórzy zwykli mawiać ... I oto mi chodziło, 'Au Contraire' miał zapoczątkować nową kolekcję barw w moim ogrodzie, namieszać i ... przekwitnąć ? Faktem jednak jest, że jako późny irys, przeżył czerwcowe gradobicie, które przyćmiło jego prawdziwe show. Z uszkodzonych pąków rodził nowe kwiaty, po których ciągle spływały łzy wiosennych opadów, jakby płakał, że nie spełnia oczekiwań ... Nic mylnego ! Wprawdzie nie dane mi było uchwycić jego chwile przeistoczenia, jakim ulegają kolory kwiatu w ciągu jednej doby, ale od czego mamy nadzieję na kolejne sezony ... ? 









Wracając jednak do próby określenia jego kolorów ... Umiejscowiłabym go na palecie barw pomiędzy popielem a fioletem, by uzyskać taki nieśmiały odcień ametystu, szczególnie wyraźny w pierwszych chwilach rozkwitu. Tą chłodną aurę ociepla cudowny złoty rumieniec nieopodal żółto - pomarańczowej bródki. Kontrastowo ? A jakże ! Liczne plisy i falbanki wzbogacają kwiat o dodatkowe załamania światła, by uzyskać jeszcze większy efekt dramaturgii. Pęd mocny, rodzący do 8 pąków, dobrze rozłożonych, tak, by po rozkwicie nie nachodziły na siebie. Pochodzi ze stajni Mid America Garden, z krzyżówki 'Vienna Waltz' X 'Fancy Stuff'. Został wprowadzony na rynek w 2008 roku przez Toma Johnsona.




sobota, 28 grudnia 2013

porcelanowa pastereczka ...



Pamiętacie baśń Hansa Christiana Andersena, zatytułowaną  "Pastereczka i Kominiarczyk" ? Ten irys przypomina mi ową porcelanową figurkę pasterki, nie tylko pod względem koloru i struktury płatków, które przywołują na myśl szkliwo błyszczącej kremowej porcelany, lekko muśniętej lawendą ... Ale jest jeszcze coś, mały mankament, który sprawił, że doszukałam się w jego aurze owej delikatności pastereczki, narażonej w każdej chwili, z racji na swoją kruchość, na stłuczenie ... Otóż nie zawsze wykształca wszystkie "ostrogi", tak jak na tym zdjęciu, jakby brakowało mu nóżki, "ukruszyła się podczas upadku ?" - spytamy ... 








Bywa też tak, że kwiat w ogóle nie wykształca hornetu, intrygując jeszcze bardziej. Zapewne dlatego nie spełnił oczekiwań swojego hodowcy i niczym pęknięta porcelanowa figurka, wylądował w "koszu zapomnienia" ...








Dla mnie pozostanie "porcelanową pastereczką" o takiej właśnie roboczej nazwie ... Dziękuję  :)