sobota, 28 grudnia 2013

porcelanowa pastereczka ...



Pamiętacie baśń Hansa Christiana Andersena, zatytułowaną  "Pastereczka i Kominiarczyk" ? Ten irys przypomina mi ową porcelanową figurkę pasterki, nie tylko pod względem koloru i struktury płatków, które przywołują na myśl szkliwo błyszczącej kremowej porcelany, lekko muśniętej lawendą ... Ale jest jeszcze coś, mały mankament, który sprawił, że doszukałam się w jego aurze owej delikatności pastereczki, narażonej w każdej chwili, z racji na swoją kruchość, na stłuczenie ... Otóż nie zawsze wykształca wszystkie "ostrogi", tak jak na tym zdjęciu, jakby brakowało mu nóżki, "ukruszyła się podczas upadku ?" - spytamy ... 








Bywa też tak, że kwiat w ogóle nie wykształca hornetu, intrygując jeszcze bardziej. Zapewne dlatego nie spełnił oczekiwań swojego hodowcy i niczym pęknięta porcelanowa figurka, wylądował w "koszu zapomnienia" ...








Dla mnie pozostanie "porcelanową pastereczką" o takiej właśnie roboczej nazwie ... Dziękuję  :)







8 komentarzy:

  1. Dla mnie "porcelanowa pastereczka" i tak jest śliczna :). Podobają mi się delikatne kolory. Pozdrawia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolorki rzeczywiście ma nietuzinkowe, prawdziwie porcelanowe. Myślę, że jeszcze pokaże niejedno, może wiosna będzie bardziej łaskawsza niż ta ostatnia.

      Usuń
  2. Oj, bo się zarumienię...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ... jakbym skądś znała to stwierdzenie ... ;)

      Usuń
  3. Wonderful irises with beautiful colours.
    Ingrid

    OdpowiedzUsuń
  4. Hornet odpadł "temu irysu", zdarza się wśród space age. Grunt że kolorki zostały bez zmiany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hornet - hornetem, kolorki - kolorkami, ale Ty pomykasz ... niczym błyskawica ! Co godzinę post - co za twórczośc ... OWOCNA !!!

      Usuń