wtorek, 25 lutego 2014

disturbia ...



Czasami coś mi wejdzie do głowy, a raczej wpłynie z jaką melodyczną nutą i tak pozostaje uczepionym na kilka dni, tygodni ... Tak się rzecz ma ze słowem "niepokój" w wersji anglojęzycznej ... Zresztą fajna byłaby z niego nazwa ;) - trochę intrygi, tajemniczości ... i masa niewiadomej z dużego pytajnika. A jak się to ma do dzisiejszego postu ? Otóż jestem po pierwszych pracach polowych wśród moich irysów i z wielką radością stwierdzam, że owa 'disturbia' została rozwiana, bo do tej pory wszystkie kłącza zdrowe. Mam nadzieję, że przy kolejnych rabatach tak już zostanie ...






Praktycznie połowa już pracy za mną, ale mam ułatwione zadanie, bo irysowe rabaty odmłodziłam w zeszłym roku i teraz pozostało mi jedynie usunąć stare liście. Czynię to z prawdziwą przyjemnością, bo nie ma jak pierwsze prace na słoneczku, przy wtórze goniących się kotów, śpiewających ptaków i rechoczących żab, chociaż ... chociaż na to ostatnie muszę jeszcze trochę poczekać ;) 

A skoro mowa o 'disturbii' to przyznam się Wam do jeszcze jednego. Otóż dostałam propozycję obsadzenia irysami pewnej winnicy ... Brzmi jak zaproszenie do bajki, ale zamiast radości ogarnia mnie tytułowy niepokój. Normalnie cała ja, to już wiecie dlaczego bajki są dla księżniczek, a nie dla mnie ... hi, hi ... Dlatego nie ruszam tematu, może sam pryśnie jak bańka mydlana, z której uwolnię się i odfrunę w sobie tylko znanym kierunku ... ;) 




6 komentarzy:

  1. Myślę, że czasami niepotrzebnie odczuwasz niepokój, czyżbyś nie wierzyła w swoje możliwości i wiedzy o irysach.Moim zdaniem mogłabyś winnicę obsadzić irysami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu chodzi o sto odmian ! A ja jednak jestem za bardziej kameralnym podejściem do tego tematu. Sto to już handel, a nie przyjemność "odsprzedaży" nadwyżek !!! Jest jeszcze kilka innych aspektów, w tym masowe nasadzenia liliowców, piwonii, lilii ... To ma być chyba "mała fabryka roślin", a nie przyjemność ... Tak to odbieram. Sorry, ale "Holandii" z moich irysów nie chcę robić :(

      Usuń
  2. Winnica i irysy, coś pięknego, może się jednak skusisz :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie Talibro, gdyby to tak bajecznie miało wyglądać ... Ale jak pisałam wyżej, to chyba nie do końca o tą przyjemność chodzi ... :(

      Usuń
  3. Coś o stekach, tudzież tysiącach, wiem, jak mało który z hodowców w Polsce. Jednak sto to nic wielkiego, sam w ubiegłym roku posadziłem wokół hali targowej w Kolonowskiem prawie trzysta kłączy i bardzo się ucieszyłem na koniec, ze pozostawiłem w tym miejscu cząstkę siebie... Dasz radę Kaśka, a sama się przekonasz jaką zrobi Ci to frajdę, podarowując tyle serca dla innych. Uwierz w siebie... i w ich tęczową, magiczną moc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby to było w mojej miejscowości, to jak najbardziej. Jednak to całkiem odległe tereny, a i u mnie brak czasu na cokolwiek. Nic nie idzie na lepsze :( Ale - jak to mówił nasz były "kierownik" - JEST MOC ;) hi, hi, hi ...

      Usuń