piątek, 28 lutego 2014

zrobione ...


Dzisiaj był prawdziwy wiosenny dzień, taki, co to wszelaka zwierzyna go celebruje, począwszy od ptaków a kończąc na żabie, wprawdzie jedynej jak na razie, ale jednak. Tak, wsłuchiwałam się w te śpiewy i nawoływania, szukałam tej "jedynej" w trawie i zerkałam słońcu prosto w twarz, jakbym liczyła na jaki namiętny pocałunek z jego strony ... Proszę się nie dziwić, wszak wiosna ma swoje prawa ! (ha, ha ...). A tak poważniej to dokończyłam dzisiaj swe dzieło oczyszczania irysów, ich pozostałą część. 







Ziemia już fajnie podeschła, przyjemnie się ją przesiewa między palcami i w myślach zaklina, by łaskawa była dla roślin ... Pomoże ? Zobaczymy ;)







Tak więc nowy miesiąc przywitam zakończonymi pracami przy irysach, pozostanie mi jedynie przetestowanie nowego nawozu i czekanie na jego efekty.











3 komentarze:

  1. No to jesteśmy na tym samym poziomie - Czy gramy dalej?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki to nawóz?

      Usuń
    2. Nie mam stałego nawozu. W tym roku poeksperymentuję z podwyższoną zawartością potasu i fosforu, pamiętając jednak o niskim azocie. Zobaczymy, czy to się odbije na rozmiarze kłączy ;)

      Usuń