czwartek, 10 kwietnia 2014

różowa !



Magnolie ... Kilka lat temu była moda na żółte, co się i mnie udzieliło. Złego wyboru nie podjęłam, bo zakupiłam wtedy odmianę 'Yellow River', która po rozkwicie okazała się bardziej kremowa aniżeli moje wstępne oczekiwania. Ale z czasem ujęły mnie te jej pastele i przede wszystkim zapach - mocny, cytrynowy ... W zeszłym roku poszłam o krok dalej i zakupiłam odmianę o wyjątkowo ciemnych kwiatach - 'Black Tulip'. W tym przypadku też trafnie wybrałam, bo magnolka okazała się żywotną roślinką, przeżyła atak saren i odbiła na nowo, zawiązując kilka kwiatów. A w tym sezonie ? Postawiłam na różowości ;) Wprawdzie miałam kiedyś zaczątek alei magnoliowej w tych właśnie tonacjach, ale znowu interweniowały sarny i ... nic mi z niej nie zostawiły. To było jednak dawno, urazy do dzikiej zwierzyny odpłynęły i w tym roku zaprosiłam do ogrodu ... 'Satisfaction'. Nie było łatwo, bowiem w mojej miejscowości nie znalazłam żadnej odmiany o tym odcieniu i pokroju kwiatu ... No cóż, trzeba było ryzykować przez internet. Postawiłam na firmę 'Wrzos' z Krzemienicy i ... oczekiwałam rezultatów. Znowu przeczucie mnie nie myliło, otrzymałam taką sadzonkę, jaką bym sama wybrała, będąc tam na miejscu - ładnie rozkrzewioną i z pąkiem kwiatowym. 







Nie jest to malutka sadzoneczka, co widać zresztą po grubości pnia, więc mam sporo nadziei na szybkie kwitnienie w przyszłości. W tej chwili ma ponoć cztery lata.








A kwiat ? Powoli obnaża swoje wnętrze, ukazując ciut ze swoich różowych halek ... ;) Nooo ... ciekawa jestem koloru tego kwiatu i jego zapachu :) Żródła podają, że jest nad wyraz intensywny - zobaczymy. 






A nierozwinięty jeszcze pąk wskazuje na to, że jest raczej późną odmianą. Ponoć kwitnie na przełomie kwietnia i maja, jeżeli zegar biologiczny pąka nie kłamie, to będzie to pora zbliżona do 'Black Tulip'.