piątek, 30 maja 2014

irys 'AU CONTRAIRE'


O tej odmianie pisałam już rok temu. Bardzo mnie fascynował ten irys, więc z ciekawością czekałam na jego debiut w moim ogrodzie. Niestety zeszłoroczne gradobicie pokrzyżowało jego twórcze zapędy, ale w tym roku ... 






... daje po oczach ! Zdumiewa wszystkim - kształtem kwiatu, z licznymi falbanami i załamaniami faktury, kolorem i "przemijaniem". Dlaczego tym ostatnim ? Bo pięknie przebarwia się od momentu otwarcia pąka, aż do przekwitnięcia. Ktoś może powiedzieć, że płowieje, ale to nie to. On naprawdę "przemija" ! Swój spektakl zaczyna od metalicznych odcieni fioletu, który z czasem jaśnieje, przybierając posmak nut zatopionych w 'Vienna Waltz'. 







I ten żółty, niemalże skradziony słońcu, rumieniec, który tak bardzo kontrastuje z surowością metalicznego polotu na górnych i dolnych płatkach. To jest ten przykład, gdzie przeciwności idealnie ze sobą współgrają, dając fantastyczną spójność i ten "pazur" w obcowaniu z kwiatem.






Pochodzi ze stajni Mid America Garden, jest dziełem T. Johnsona z 2008 roku, z krzyżówki 'Vienna Waltz' i 'Fancy Stuff'.




wtorek, 27 maja 2014

irys 'ALABASTER UNICORN


Jest u mnie od lat, ale jakoś nie dane mu było zabłysnąć na "szklanym ekranie". Czas to nadrobić, zwłaszcza, że dał piękne show w tym sezonie. Rozrósł się solidnie i obrodził w taką ilość kwiatów, że nie prędko da o sobie zapomnieć. Wszak kwiaty ma tak delikatne, że przywołuje na myśl baletnicę wykonaną z papierowej serwetki, jakie wykonywałam w dzieciństwie, bawiąc się w teatrzyk cieni ... 






Taki wieczór nad stawem, w blasku zachodzącego słońca też zaprasza na pewien spektakl światła i cieni ... i ulotności "papierowej baletnicy" ...





Jest dziełem George'a Suttona z 1996 roku, z wyróżnieniami na koncie : HM'99, AM'02.



poniedziałek, 26 maja 2014

na ryby ...




- "Ciociu, ja wyczuwam ryby na kilometr ... "
- "Tiaaa ..."






Miałam złowić 50 karpików na odsprzedaż i tak sobie pomyślałam o jakim pomocniku ... Finał był taki, że złowił jedną sztukę, a ja ... 49 ;) 

   




Ale przyznać muszę, że zaangażowanie było wielkie a chęci przeogromne. Tylko że ryby też wyczuwają rybaka, chociaż głośno o tym nie mówią ...  







czwartek, 22 maja 2014

faworyt ... ;)





Na tą chwilę, oczywiście ;) Uwielbia go aparat i ... ja :) 






Mowa o 'LIP SERVICE'.






Oprócz ciekawego wyglądu ma też tak intensywny zapach, że aż miło przykucnąć w jego otoczeniu. 






Bardzo żałuję tylko, że to ich piękno jest tak ulotne jak owa mgła nad stawem. O czym mowa ? Otóż o chrząszczu - jednorku kosaćcowym, który rozplenił się w moim ogrodzie i jest wszędzie. Stadami pożera kwiaty, zanim zdążą się się na dobre rozwinąć. Szczególnie lgnie do koloru niebieskiego, stąd brak u mnie zdjęć takich odmian, jak chociażby 'Fancy Dress', którą pożarł już w pąku ... Do tego dochodzi palące słońce i kwiat nie ma żadnych szans.






To są uroki łagodnej zimy, przeżyło wszelakie stworzenie i to w podwójnej ilości.












sobota, 17 maja 2014

oczekiwanie ...



Tak, jak dzisiaj pisałam, cały boży dzionek padało. Nie było uproś - deszcz, deszcz i jeszcze raz deszcz ! Co wyszłam na pole, wracałam umoknięta ... I tak w kółko. Ale cały czas wierzyłam, że ono musi się wreszcie pokazać. Chociaż na chwileczkę ... I przyszło - troszkę jakby niepewne, zmieszane swym spóźnieniem, chowające się za gęstą kotarą chmur ... SŁOŃCE !!! Niestety, wybyło szybciej aniżeli tego bym chciała, dając delikatnego buziaka w policzek i życząc zapewne miłego wieczoru ;)



 'Fancy Dress'



Z irysami ... Pierwsze odmiany zakwitły mi dopiero dzisiaj, chociaż naprawdę się tego nie spodziewałam, ba, nawet nie zauważyłam tego śmiejącego się do mnie (żeby nie powiedzieć - ze mnie) kwiecia. Zajęta kopaniem rowków odprowadzających wodę z rabat, przeleciałam koło nich jak gdyby nic, będąc pewna, że nadal są ukochanymi pąkami. A tu pełna awangarda, całe trzy kwiaty ;) Przepraszam, cztery, bo następny otwarł się popołudniem. 








Tak więc nowy sezon irysowy otwierają u mnie luminaty, 'Fancy Dress' i 'Entangled', zapisując na kartkach kalendarza dzień 17 maja.



 'Entangled'










"show stalk"



Czas powoli rozpocząć nowy sezon irysowy ... Wprawdzie u mnie długo nic nie kwitło, ale miałam i nadal mam piękny pokaz dumnie wzbijających się ku niebu irysowych łodyg z mnóstwem pąków kwiatowych. To jest to, co lubię najbardziej. Widok tej budzącej się nadziei, będącej kwintesencją pewnego oczekiwania na nieznane lub już poznane, które wraz z uschnięciem ostatniego kwiatu, uśpiło emocje na cały rok ... Jak dla mnie, mogłoby to trwać tygodniami, tak lubię patrzeć na pąki, chyba bardziej niż na samo obnażone kwiecie. Dlaczego ? Nie wiem ... Albo wiem. Pąki sieją w sercu i umyśle zaczątek czegoś, co dopiero ma się zbudzić, a więc tą świeżość o poranku, a rozpostarty kwiat, chociaż piękny jak sama bogini tęczy, zapala w odczuciach czerwoną lampkę, lęk, że lada moment będzie koniec, zmierzch spektaklu ... 








Zdjęcia pochodzą z początku tygodnia, gdy słońce było bardziej dostępne dla spragnionych jego widoku i ciepła, dzisiaj, 17 maja pada niemiłosiernie, trzeci dzień zresztą. Woda w stawie wysoka, ale nie zagraża ogrodowi, więc nic nie wypuszczam, "łapię" każdą kroplę na gorsze czasy. Irysy też spokojne, nawet nie wyrywne do kwitnienia - i dobrze, wszak deszcz nie potęguje euforii obcowania z mokrymi kwiatami. Chociaż dzisiaj dwie odmiany nie wytrzymały napięcia i otwarły swe pąki, mocząc głowy niczym w tytule książki Kornela Makuszyńskiego ... To 'Fancy Dress' i 'Entangled', moje ulubione luminaty :) 









poniedziałek, 12 maja 2014

dogonić mgłę ...




Czasami natura pokazuje takie swe oblicze, że aż dech zapiera. I zazwyczaj czyni to przez krótką chwilę, jakby chciała uzmysłowić, ile tracimy ... Mam wrażenie, że śmieje się z mojego pędu po aparat, jakby wiedziała, że nie zdążę ... Tak jak z tą mgłą ... 








 Tak było na początku maja ... Pojawiła się nagle, tuląc swym zimnym mlecznym płaszczem otchłań łąk i zanim wróciłam z aparatem w ręku, powoli odchodziła ku nieznanemu ... 












Miałam wrażenie, że zawitała jedynie by przejrzeć się w zwierciadle wody, tak, jak to czyni czasami zachodzące słońce