piątek, 30 maja 2014

irys 'AU CONTRAIRE'


O tej odmianie pisałam już rok temu. Bardzo mnie fascynował ten irys, więc z ciekawością czekałam na jego debiut w moim ogrodzie. Niestety zeszłoroczne gradobicie pokrzyżowało jego twórcze zapędy, ale w tym roku ... 






... daje po oczach ! Zdumiewa wszystkim - kształtem kwiatu, z licznymi falbanami i załamaniami faktury, kolorem i "przemijaniem". Dlaczego tym ostatnim ? Bo pięknie przebarwia się od momentu otwarcia pąka, aż do przekwitnięcia. Ktoś może powiedzieć, że płowieje, ale to nie to. On naprawdę "przemija" ! Swój spektakl zaczyna od metalicznych odcieni fioletu, który z czasem jaśnieje, przybierając posmak nut zatopionych w 'Vienna Waltz'. 







I ten żółty, niemalże skradziony słońcu, rumieniec, który tak bardzo kontrastuje z surowością metalicznego polotu na górnych i dolnych płatkach. To jest ten przykład, gdzie przeciwności idealnie ze sobą współgrają, dając fantastyczną spójność i ten "pazur" w obcowaniu z kwiatem.






Pochodzi ze stajni Mid America Garden, jest dziełem T. Johnsona z 2008 roku, z krzyżówki 'Vienna Waltz' i 'Fancy Stuff'.




2 komentarze:

  1. Witam i dziękuję.Cudny. Patrzę i wzdycham, a słowo pisane też ma swój urok. Umiesz to robić, nie ma co.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. falbany jak w spodnicach do kankana :)
    piekny
    pozdrawiam :) Damian Zimon

    OdpowiedzUsuń