poniedziałek, 26 maja 2014

na ryby ...




- "Ciociu, ja wyczuwam ryby na kilometr ... "
- "Tiaaa ..."






Miałam złowić 50 karpików na odsprzedaż i tak sobie pomyślałam o jakim pomocniku ... Finał był taki, że złowił jedną sztukę, a ja ... 49 ;) 

   




Ale przyznać muszę, że zaangażowanie było wielkie a chęci przeogromne. Tylko że ryby też wyczuwają rybaka, chociaż głośno o tym nie mówią ...  







2 komentarze:

  1. Nie ma to jak wiara we własne siły, albo czuja. Jedna dała mu szansę.
    Białe irysy przecudowne, ja ostatnio produkowałam irysy origami.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń