sobota, 17 maja 2014

oczekiwanie ...



Tak, jak dzisiaj pisałam, cały boży dzionek padało. Nie było uproś - deszcz, deszcz i jeszcze raz deszcz ! Co wyszłam na pole, wracałam umoknięta ... I tak w kółko. Ale cały czas wierzyłam, że ono musi się wreszcie pokazać. Chociaż na chwileczkę ... I przyszło - troszkę jakby niepewne, zmieszane swym spóźnieniem, chowające się za gęstą kotarą chmur ... SŁOŃCE !!! Niestety, wybyło szybciej aniżeli tego bym chciała, dając delikatnego buziaka w policzek i życząc zapewne miłego wieczoru ;)



 'Fancy Dress'



Z irysami ... Pierwsze odmiany zakwitły mi dopiero dzisiaj, chociaż naprawdę się tego nie spodziewałam, ba, nawet nie zauważyłam tego śmiejącego się do mnie (żeby nie powiedzieć - ze mnie) kwiecia. Zajęta kopaniem rowków odprowadzających wodę z rabat, przeleciałam koło nich jak gdyby nic, będąc pewna, że nadal są ukochanymi pąkami. A tu pełna awangarda, całe trzy kwiaty ;) Przepraszam, cztery, bo następny otwarł się popołudniem. 








Tak więc nowy sezon irysowy otwierają u mnie luminaty, 'Fancy Dress' i 'Entangled', zapisując na kartkach kalendarza dzień 17 maja.



 'Entangled'










5 komentarzy:

  1. Połacie szablastych liści obwieszczają nadchodzącą orgię kolorów ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jezioro i kwiaty wokol... Cudny widok!
    Serdecznosci
    Judyta

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo pozytywna energia z Twojego bloga bije:) Poszperam tu trochę . Piękne irysy pozdrawiam Monika :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też zakwitły dwie luminaty : TELEPATHY i FANCY DRESS.
    Pozdrawiam Krezysiek

    OdpowiedzUsuń