niedziela, 20 lipca 2014

gospodyni ...



Gospodyni, że ho, ho ...











Powoli zaczyna mieć swoje ścieżki i zdanie. Wie, gdzie i co ...









A ja goniąc z aparatem, próbuję złapać cokolwiek, aniżeli tył Zuzanny ... Marnie mi to wychodzi, bo dzieciątko tak żywiołowe, że zrobienie jakiegokolwiek zdjęcia graniczy z cudem. 









Poświęcam nawet kwiatki, by zająć czymś jej ciekawe świata paluszki, które dotykają i targają wszystko.







Fajna "przekupa", no nie ?  ;)


6 komentarzy:

  1. Fajna, szkoda tylko, że tak szybko wyrośnie :))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może i szkoda, ale gdyby cały czas taka była, to zamęczyłaby człowieka ;) A tak, to wielka niewiadoma stoi przed nami :) bo zmienia się z miesiąca na miesiąc.

      Usuń
  2. Dałaś jej na imię Zuzia, to masz istotkę wszędobylską. Mam kontakt z dużą ilością dzieci. Niektóre imiona to swoiste wizytówki. Moja Karolina też ma imię z naznaczoną osobowością.
    Oczy tej istotki są niesamowite.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest córeczka mojego brata, a imię wybrano, gdy jej jeszcze nie było w planach - z 10 lat temu ? Coś koło tego. W takim razie szykujemy się na "erupcję wulkanu", ha, ha, ha ...

      Usuń
  3. Mam trzy takie "przekupy", w tym jedną Zuzankę. Rosną i rosną, stają się inne, ale stale są cudowne i, co ważne, w ogrodzie stają się znowu małymi dziewczynkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W świecie roślin i zwierząt każdy na nowo staje się małym dzieckiem, jeśli oczywiście umie i chce przejść przez tą niewidzialną bramkę tajemniczego ogrodu ... ;) Pozdrawiam.

      Usuń