czwartek, 24 lipca 2014

sezon ... po sezonie



W irysowym sezonie mało miałam chęci na pokazywanie uroków nowych bądź starych odmian, a to, co skleciłam w kilku postach było chwilowe, żeby nie powiedzieć wymuszone ... Podejrzewałam nawet siebie o "wypalenie emocjonalne" w tej kwestii, bo nic mnie nie cieszyło, naprawdę nic ... W bólu jestestwa zwanego codziennością chciałam skosić wszystko, co miało zakwitnąć, by dać upust swym emocjom, zamkniętym w czterech ścianach mej duszy. W ścianach tak szczelnych, że nie był w stanie wydobyć się żaden krzyk rozpaczy ... 








W tym czasie przyszły kłącza z Australii, które resztkami sił zadołowałam w polu, by jakoś przetrwały ... Nie pytajcie mnie, ile tam leżały, bo naprawdę nie wiem, to był czas, kiedy po ziemi chodziła tylko fizyczna część mej egzystencji, duchowość szalała. Toteż gdy w końcu na siłę odkopałam irysy, widok nie był zadawalający. Już wtedy zakładałam, że nie zakwitną w tym sezonie. 







Nic mylnego. Moje małe podopieczne wzięły się za siebie, by wydać kwiecie aż w 66 procentach - czyli na 15 odmian 10 zakwitnie. A jako, że luminaty wpływają na mnie kojąco, chcę jako pierwszą przedstawić właśnie ją - 'Secret Recipe'.








Wprawdzie przybyła z ogrodu Barrego Blytha, ale jest dziełem Josepha Ghio, zarejestrowanym w 2007 roku. Pochodzi z krzyżówki:

99-67-G4 (97-88U (Entangled x Palm Reader) x Feelings) X 00-99C (Lip Service x U97-12L, unknown)

Tak nawiasem mówiąc marzyła mi się kiedyś odmiana 'Feelings', stąd ten wybór ... 








A Kolory ...? Moje ... Ciemny fiolet, niczym odcień leśnej jagody skąpanej u nasady w waniliowym sosie, który ma też ujście w rysunku obrzeży zarówno na kopułce, jak i na dolnych płatkach. Bródka pomarańczowa.







Wyróżnienie HM '09






4 komentarze:

  1. Taki klinek na splinek. Tylko skąd ten dołek, nieraz zdarza się. Może jakbyś fizycznie "wyładowała się"Też tak miewam, ale ja jestem sama, a Ty? Miłej niedzieli Te Twoje irysy, ech!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie zwykły "dołek", Stasiu. A kiedyś "wyładuję się ", inteligentnie ... Skoro jesteś "sama" to już wiesz o co chodzi ...

      Usuń
  2. Może się powtórzę... ale jeszcze trzy, cztery lata temu NIE ZNOSIŁEM irysów Ghio. Powód...?
    Banalny... mało który zimował a później nie kwitły (zgnilizna zimowa pędów, itp.)
    Jednak...
    Gdy przyszły do mnie nowe odmiany pana Ghio prosto ze Stanów, zniosły wspaniale zimę, kwitną i co najważniejsze ładnie przyrastają... to zmieniłem zdanie o jego irysach, bowiem każdy z nas hodowców dąży do wyhodowania IDEALNEGO IRYSA, który będzie cieszył nas do tego stopnia, że powstawać będą takie piękne i emocjonalne posty, jak Twój Kasiu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Ja nie narzekam (może jeszcze nie narzekam) na odmiany Ghio, zobaczymy co czas pokaże przy nowszych odmianach.

      Usuń