poniedziałek, 1 września 2014

taczki ...



Oj, pamiętają już niejedno, służą bowiem kilku pokoleniom. Jak nie lubiałam z nimi pracować, bo ciężkie, tak teraz niemalże tęskno mi za dźwiękiem obracającego się koła, za gładkimi i wyprofilowanymi "rączkami", które wytarły spracowane dłonie niejednej już osoby. A w tym roku stały się nieocenione przy transporcie wykopanych kłączy. Zamówień tyle, że i pracy dużo więcej, stąd każda "para rąk" czy łap ;) bezcenna, ha, ha ... 







Tak, tak ... to Ciuśka, głowa rodu, a zarazem wielka "gospodyni" na włościach. Jak sobie umyśli "pomoc" przy robocie, to jej kijami nie odpędzisz ... A przy irysowych pracach towarzyszy mi od lat.








Gdyby jeszcze słońce łaskawym okiem chciało zerknąć na moje "wykopki" ... A tu nic - wrzesień zaczął nam się pochmurnie i resztę pracy będę wykonywać w takiej przytłaczającej aurze. Ale jak sobie przypomnę tą przychylność sprzed kilku dni, to aż cieplej mi się na serduchu robi ... Zresztą widać na zdjęciach, ile dobrodziejstwa spływało z nieba :)








I kąpiel w zimnej wodzie była przyjemniejsza ... ;)








No to zmykam w otchłań deszczu i szarości dnia codziennego ... A nuż słońce wywabie ;)



12 komentarzy:

  1. Jeszcze będzie słoneczko i cool! Spoko -spoko. U mnie też pomagają przy ogrodowych robotach różni tacy, ostatnio siedzieli w dołkach pod róże i nie dali się długo z nich wyprosić. Była konieczna z tych dołków eksmisja ( taka za kark w przypadku Felicjana ). No zawsze to lepsze niż latanie z wykopanym esdebiaczkiem w pysku. Strach pomyśleć co by się działo gdybym miała taczkę. Już słyszę te ryki i widzę bitwy o "lepsze miejsce".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam te wojny, znam, problem w tym, że często przenoszą się w moje irysy, a wtedy to i ja się włączam ;)

      Usuń
  2. ... jeszcze będzie słonecznie, jeszcze będzie przepięknie... słyszałem dobre dwadzieścia lat temu gdy szedłem w kamasze do woja. Tak chyba wtedy śpiewał Tilt?
    I co wojo przeleciało, latka przeleciały, a Twoje "pokoleniowe taczki" jak woziły snopy kukurydzy, teraz wożą irysy :) I już zawsze będą przypominać tych wszystkich, którzy nimi powozili (małą Kasię również)... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wywab, wywab, bo cały dzień pochmurny a teraz leje ustawicznie.
    Pogłaskanki dla kiciulki.
    Pozdrówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiciulka musi mieć ochotę na głaskanie, bo inaczej warczy ;) Tak, tak - indywidualistka z niej i trzeba się jej słuchać. A słońce wywabiłam, całe popołudnie miałam piękne :) Lunęło dopiero, jak szłam do domu, czyli wieczorkiem. Pozdrawiam.

      Usuń
  4. Zakończyłem zakupy na ten rok, ale........ O ile w nadwyżkach posiadasz " QUEEN" to się chyba skuszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, u mnie zaledwie trzy królowe, no może ja czwarta ... ha, ha, ha ... To oczywiście żart, ja z tych kopciuszkowatych, co im ... "słoma z butów wychodzi" :) (za to sieczki w mózgu brak). Pozdrawiam.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Kociczka, proszę ja Ciebie, kociczka ... ;)

      Usuń
  6. Witaj Barashko, czytam Twojego irysowego bloga z zainteresowaniem, zazdroszczę Ci wielkiego stawu a odezwałam się wreście widząc taczkę pełna podpisanych irysów, wyłapując z tego postu i komentarzy słowa nadwyżki, zamówienia sugerujące, ze można u Ciebie co nieco zamówić. Jeśli sprawa aktualna prześlij mi swoją ofertę,proszę:) m.kralka@wp.pl

    OdpowiedzUsuń