środa, 8 października 2014

niespodzianka ...



Taki owoc uraczył mnie wczoraj w ogrodzie, dodam, nietuzinkowy. Bardzo rzadko zdarza mi się oglądać jego narodziny, stąd prawie przeoczyłam ten strąg. Ostatnio było to ... z osiem lat temu ? Coś koło tego. 









A czyj to owoc ? Otóż mojego ulubionego pnącza, jakim jest akebia. Aż zdumiewa fakt, że z tak małego kwiatuszka może zrodzić się taki kolos. Niestety w naszym klimacie nie często zawiązuje owoce, stąd to moje zaskoczenie. 









Jak widać, owoc już pękną wzdłuż, ukazując swe wnętrze w postaci czarnych nasion zatopionych w jasnym galaretowatym miąższu. Ponoć jest on jadalny, ale ... jak tu skusić się na takiego "hot-doga" ? Naprawdę nie wiem ... Ja przynajmniej się nie odważyłam, ale wszelakie latające stworzenia ucztowały na całego :)





8 komentarzy:

  1. To fenomenalne. Ja bym tam spróbowała. Przypomina konsystencją marakuję albo kumkwata, a te uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podobno niezbyt smaczny, ale...http://bez-ogrodek-blog.blogspot.com/2013/11/zombie-w-ogrodzie.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, chyba się pospieszyłam:) W linku jest palecznik chiński - baaardzo podobny.

      Usuń
    2. Też ciekawostka okraszona helloweenowym akcentem ;)

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ale to i tak kwiaty i ich zapach roztaczają największy urok :)

      Usuń
  4. Piękny post i piękne fotki. Bardzo ładny owoc ja jeszcze nie widziałem go wyłącznie w literaturze i internecie. Te strąki bardzo przypominają mi owoce Palecznika ha nawet w środku wyglądają tak samo :-)

    OdpowiedzUsuń